Oferty pracy
Oferty według branż
- Administracja [1]
- Architektura [0]
- Bankowość / Ekonomia [1]
- Biotechnologia [0]
- Budownictwo [3]
- Chemia [0]
- Doradztwo / Konsulting [1]
- Edukacja [1]
- Elektronika [1]
- Elektryka [1]
- Energetyka [1]
- Farmaceutyka [0]
- Finanse i księgowość [9]
- FMCG [0]
- Geodezja [0]
- Grafika / Media [2]
- Handel / Sprzedaż [41]
- HR / Kadry [4]
- Inżynieria środowiska [0]
- IT / Internet [8]
- Komputery / oprogramowanie [1]
- Komputery / sprzęt [0]
- Koordynacja / Logistyka [0]
- Logistyka / Zakupy [0]
- Marketing / Reklama [2]
- Mechanika [4]
- Medycyna [2]
- Motoryzacja [4]
- Nieruchomości [0]
- Obsługa klienta/call center [12]
- Operatorzy/mechanicy maszyn i urządzeń [7]
- Organizacje pozarządowe [0]
- Praca fizyczna [9]
- Prace biurowe [0]
- Prawo [0]
- Projektowanie / Wdrażanie [0]
- Public Relations [0]
- Rolnictwo [0]
- Rozrywka/Sztuka [1]
- Technika / Inżynieria / Konstrukcja [8]
- Telekomunikacja [0]
- Telekomunikacja (oferty pracy w Nokia Siemens Networks) [0]
- Tłumaczenia/Języki obce [0]
- Transport [5]
- Turystyka i hotelarstwo [0]
- Ubezpieczenia [0]
- Weterynaria [0]
- Windykacja [0]
- Zarządzanie produkcją [1]
- Zarządzanie / Organizacja [0]
- Inna [64]
Czesi i Słowacy szukają pracowników w Polsce
Coraz więcej Polaków szuka pracy w Czechach i na Słowacji. Za naszą południową granicą zajęcie najłatwiej jest znaleźć informatykom, mechanikom i budowlańcom.
W ubiegłym tygodniu w katowickim urzędzie pracy Slovak Telekom rekrutował ponad 100 operatorów łączy telefonicznych do pracy w słowackiej Żylinie. Pracodawca zaoferował 12 tys. koron miesięcznie (czyli ok. 1200 zł) plus 40 proc. premii. Po okresie próbnym pensja miałaby wzrosnąć do 13-14 tys. koron. Firma zapewnia także darmowe zakwaterowanie, bony obiadowe i ubezpieczenie. Zdaniem kandydatów, zaoferowane warunki pracy nie są oszałamiające, ale to i tak lepiej niż bezrobocie w Polsce. Zwłaszcza że z Katowic do Żyliny jest zaledwie 150 km.
Nasi południowi sąsiedzi coraz częściej poszukują pracowników na terenie Polski. Na początku roku czeski rząd poinformował, że planuje się do 2008 r. zatrudnienie 45 tys. obcokrajowców, a połowa tych miejsc zarezerwowana jest dla Polaków. - W Czechach i na Słowacji rynek, zwłaszcza wysokiej klasy specjalistów, jest już mocno wydrenowany. Dlatego szukają pracowników za granicą. - wyjaśnia Łukasz Mlost z Talents Technology, firmy zajmującej się m.in. rekrutacją informatyków do czeskich firm.
Choć pracy na południu najwięcej jest dla informatyków, w Czechach i na Słowacji zatrudnienie znajdą także pielęgniarki, logistycy, mechanicy samochodowi, operatorzy obróbki maszynowej, murarze, tynkarze i szwaczki.
Polacy odkrywają południe
Polacy, choć bardzo powoli, zaczynają odkrywać południe. Polskie Ministerstwo Gospodarki podaje, że w porównaniu z 2003 r. zatrudnienie Polaków w Czechach wzrosło o 39 proc., a na Słowacji aż o 82 proc.! (dla przykładu w Niemczech tylko o 22 proc.). Z danych ambasady polskiej w Czechach wynika, że w 2005 r. liczba naszych rodaków pracujących w Czechach wzrosła z 8 tys. w styczniu do 12 tys. w grudniu.
Według danych portalu Pracuj.pl, w Czechach, na Słowacji albo na Węgrzech chętnie zatrudniłoby się aż 36 proc. Polaków. A według czeskiego portalu Jobs.cz co piąty czeski pracodawca chętnie przyjąłby do pracy naszego rodaka.
Czesi i Słowacy chwalą polskich fachowców - uważają ich za szybkich i rzetelnych. Polacy potrafią zrobić w jeden dzień to, co Czechom zajęłoby tydzień - np. wymienić okna. W dodatku usługi świadczone przez Polaków są tańsze. Pavel Pyszko, który prowadzi w Czechach firmę Anticor (firma-matka mieści się w Wieliczce) sprzedającą materiały antykorozyjne (opanowała 80 proc. czeskiego rynku), powiedział dziennikowi "Metro" - Polacy mogą uczyć Czechów, jak sprzedawać. Polski produkt widać już z daleka - jest pięknie zapakowany, właściwie wyłożony na półce. Polak da gwarancję na usługi dłuższą niż Czech, żeby go przebić. Potrafi też zejść z ceny, ale tak, że drugim razem sobie to odbije.
Wiele przygranicznych polskich firm już dziś zdecydowało się przenieść swoją siedzibę za naszą południową granicę. Powodów jest wiele. Przede wszystkim mniejsza konkurencja, bo w Czechach i na Słowacji wolny rynek nie rozwijał się tak intensywnie jak w Polsce. Wielkim plusem są ułatwienia dla biznesmenów: chcesz założyć firmę, to po prostu zgłaszasz działalność w urzędzie miejskim, a potem idziesz do skarbowego po NIP. A w urzędzie skarbowym sam wybierasz korzystne warunki rozliczania - roczne, półroczne albo trzymiesięczne.
Jak nam się tam żyje?
Praca na południu to szansa dla mieszkańców przygranicznych miejscowości, gdzie jest spore bezrobocie. Tam bez pracy są albo osoby bez żadnego doświadczenia zawodowego albo kwalifikacji i znajomości języków obcych. A z Czechem czy ze Słowakiem każdy Polak jakoś się dogada. Zaletą jest też na pewno odległość, bo jeśli firma jest blisko granicy, to zawsze można wrócić na niedzielę do domu. Często jest to bliżej niż do Warszawy, gdzie np. wielu górali pracuje na budowach.
Oczywiście pensje, które oferują za naszą południową granicą, nie mogą konkurować z zarobkami na Wyspach, ale też koszty życia są nieporównywalnie niższe niż w Polsce. Zwłaszcza, że wiele firm pokrywa koszty zakwaterowania, a zwyczajowo daje się pracownikom bony żywieniowe. I co ważne: w tych krajach czujemy się pełnoprawnymi pracownikami, a nie pracownikami drugiej kategorii.
Gdzie szukać ofert:
-
Czechy: http://www.jobs.cz
-
Słowacja: http://www.profesja.sk
Joanna Ćwiek
Iwona Bugajska"Metro"
Artykuł udostępniony przez:
.jpg)
Szukaj ofert pracy
Np.: Programista Warszawa (oddzielaj słowa spacjami)