Oferty pracy
Oferty według branż
- Administracja [1]
- Architektura [0]
- Bankowość / Ekonomia [1]
- Biotechnologia [0]
- Budownictwo [3]
- Chemia [0]
- Doradztwo / Konsulting [1]
- Edukacja [1]
- Elektronika [1]
- Elektryka [1]
- Energetyka [1]
- Farmaceutyka [0]
- Finanse i księgowość [9]
- FMCG [0]
- Geodezja [0]
- Grafika / Media [2]
- Handel / Sprzedaż [41]
- HR / Kadry [4]
- Inżynieria środowiska [0]
- IT / Internet [8]
- Komputery / oprogramowanie [1]
- Komputery / sprzęt [0]
- Koordynacja / Logistyka [0]
- Logistyka / Zakupy [0]
- Marketing / Reklama [2]
- Mechanika [4]
- Medycyna [2]
- Motoryzacja [4]
- Nieruchomości [0]
- Obsługa klienta/call center [12]
- Operatorzy/mechanicy maszyn i urządzeń [7]
- Organizacje pozarządowe [0]
- Praca fizyczna [9]
- Prace biurowe [0]
- Prawo [0]
- Projektowanie / Wdrażanie [0]
- Public Relations [0]
- Rolnictwo [0]
- Rozrywka/Sztuka [1]
- Technika / Inżynieria / Konstrukcja [8]
- Telekomunikacja [0]
- Telekomunikacja (oferty pracy w Nokia Siemens Networks) [0]
- Tłumaczenia/Języki obce [0]
- Transport [5]
- Turystyka i hotelarstwo [0]
- Ubezpieczenia [0]
- Weterynaria [0]
- Windykacja [0]
- Zarządzanie produkcją [1]
- Zarządzanie / Organizacja [0]
- Inna [64]
Dla znudzonych pracą biurową
Do serwisów erotycznych, muzycznych oraz gier on-line dołączyła nowa zmora pracodawców - internetowy magazyn dla pracowników biurowych "Office Pirates". Należy on do koncernu Time Warner, znanego m.in. z wydawania tygodnika "Time".
Największy wydawca magazynów na świecie tworzył "Biurowych piratów" z myślą o mężczyznach siedzących przy biurkach i leniwie surfujących w internecie, zamiast pracować. Dlatego w "Office Pirates" znajdziemy tony dowcipów, absurdalnych filmików i głupich zdjęć, czyli wszystkiego tego, co pracownicy codziennie rozsyłają sobie nawzajem i co jest nieodłącznym elementem biurowego życia, również w Polsce.
Największy dureń
Time Inc., czyli dział magazynów koncernu Time Warner, poszedł jednak o krok dalej i zachęca swoich odbiorców wręcz do współredagowania serwisu. I tak do rubryki "Biggest Jackass" (w wolnym tłumaczeniu "Największy dureń") czytelnicy mogą wysyłać zdjęcia najbardziej znienawidzonych kolegów z pracy. Z kolei w dziale "What's for Lunch?" ("Co na obiad?") publikowane są zdjęcia posiłków spożywanych w firmowych stołówkach. Chętni mogą prowadzić w serwisie nawet własnego bloga, w którym opowiedzą o biurowych zwyczajach swojej firmy.
Serwis zadebiutował kilka tygodni temu, gdy inny magazyn należący do Time Warner opublikował materiał o najbardziej lubianych amerykańskich spółkach. Ale "Office Pirates" zafundował swoim czytelnikom filmik pod tytułem "Girls in Bras" ("Dziewczyny w biustonoszach"). Szefem internetowego magazynu jest Mark Golin, który wcześniej kierował amerykańską edycją miesięcznika dla mężczyzn "Maxim".
Nowy projekt wydawnictwa Time Inc. powstał jako odpowiedź na poszukiwania reklamodawców usiłujących dotrzeć do młodszych, dobrze opłacanych pracowników dużych firm. Jednak problem z tymi odbiorcami polega na tym, że oglądają mało telewizji i w ogóle używają mediów bardzo selektywnie. Przez to dotarcie do nich z reklamą, gdy są w domu, jest utrudnione. Rozwój internetu sprawił, że reklamodawcy zaczęli próbować łapać potencjalnych klientów w pracy. - Coraz więcej badań dowodzi, że pracownicy spędzają w pracy masę czasu w internecie. Robią zakupy, sprawdzają prognozy pogody i reklamodawcy chcą być w zasięgu ich wzroku - komentuje Stefanie Smith z branżowego magazynu amerykańskiego "Mediaweek" dla agencji AFP.
Jej zdaniem, jeśli magazyn przyciągnie czytelników, reklamodawcy pójdą za nimi. - Cała branża uważnie obserwuje ten projekt - dodaje dziennikarka.
Z sondażu przeprowadzonego niedawno przez dostawcę internetu American Online oraz serwis rekrutacyjny Salary.com wynika, że przeciętny pracownik biurowy w USA marnuje na prywatne sprawy w internecie około dwóch godzin swego ośmiogodzinnego dnia pracy. I to nie licząc przerw obiadowych i innych. Prawie 45 proc. z 10 tys. respondentów tego sondażu wymienia czytanie stron internetowych jako główną rozrywkę w czasie pracy.
Zawsze ktoś się znajdzie
Pracownicy w Polsce starają się korzystać z internetu w pracy, bo wciąż stosunkowo niewielu z nich ma dostęp do sieci w domu. Z drugiej strony, internetu nie ma jeszcze w wielu polskich firmach - mówi Przemysław Gacek, prezes serwisu pracuj.pl.
Pracodawcy zwalczają cyberspacery pracowników, jak mogą. Najczęściej spółki instalują oprogramowanie filtrujące (np. firmy WebSense), które blokuje dostęp do stron internetowych o wybranej tematyce. W praktyce pracownikowi zamiast serwisu np. z grami online wyświetla się komunikat w rodzaju: "Dostęp do danego adresu został zblokowany". - Robią to najczęściej duże organizacje, które stać na zakup takiego oprogramowania. Np. banki, których pracownicy nie mogą przeglądać również serwisów poświęconych pracy i karierze - dodaje Gacek.
Na początku lutego Michael Bloomberg, burmistrz Nowego Jorku, wyrzucił z pracy urzędnika, którego przyłapał na układaniu komputerowego pasjansa "Solitaire" (standardowo dołączany do systemu operacyjnego Windows). - Nie ma nic złego, gdy pracownik gra w trakcie przerwy, ale podczas pracy to nieodpowiednie zachowanie - wyjaśnił Bloomberg. "Time Inc. ma nadzieję, że będzie to również zyskowne zachowanie" - komentuje agencja AFP.
Niektóre firmy, jak np. rosyjska sieć sklepów ze sprzętem telefonii komórkowej Jewrosiet, uciekają się do skrajnych metod. Kierownictwo tej firmy nie zakładało filtrów, lecz zażądało od działu informatycznego raportu na temat aktywności internetowej pracowników. "Swietałana Cypina, szefowa magazynu. Najczęściej odwiedzane witryny: cztery porno i jedna z grami. Wygenerowany ruch: 876,9 Mb" - czytamy w okraszonym zdjęciami pracowników raporcie, który firma wysłała do personelu mailem. Na tej czarnej liście, która natychmiast wyciekła do internetu, znalazł się także pracownik z działu kadr. - Kilkakrotnie w ustnej formie uprzedziliśmy wszystkich, że śledzimy ich poczynania w sieci, a najbardziej aktywnych będziemy zwalniać - opowiadał Jewgienij Cziwarkin, współwłaściciel firmy Jewrosiet, dziennikowi "Wiedomosti". - Ale zawsze znajdzie się jakiś nowy, który w to nie wierzy.
Vadim Makarenko
Artykuł udostępniony przez:
.jpg)
Szukaj ofert pracy
Np.: Programista Warszawa (oddzielaj słowa spacjami)