Dziewczyny! Postawcie na siebie

.W Niemczech po raz szósty obchodzono „Girl's Day". – Chodzi o to, by uświadomić dziewczynom jeszcze w gimnazjach, że nie muszą spędzić życia w zakładzie fryzjerskim – mówią organizatorzy. 

 

Czwartek rano, aula na wydziale chemii Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. W ławkach – zamiast ubranych w laboratoryjne kitle studentów, kilkaset nastolatek z gołymi brzuchami i ostrym makijażem. Przyszły posłuchać, jak ciekawa może być praca chemika.

 

Światła gasną, rozmowy cichną i zaczyna się projekcja filmu o nanotechnologiach – jednej z najbardziej obiecujących i rewolucyjnych dziedzin chemii. Dziewczyny dowiadują się o szybach, które przepuszczają 100 proc. światła, o superpojemnych zbiornikach na wodór, który będą wkrótce tankować samochody i o nowoczesnych sposobach izolowania budynków. Nad takimi wynalazkami pracują niemieccy chemicy. Po filmie przychodzi czas na eksperymenty. Z probówek bucha dym i ogień. Dziewczyny piszczą zachwycone.

 

.Chcemy pokazać im, że mogą zostać chemikami, że to zawód, w którym kobiety sprawdzają się równie dobrze jak mężczyźni – mówi Almut Borggrefe, berlińska koordynatorka „Girl's Day" – czyli dnia dziewczyny. Organizatorzy chcą zerwać z podziałem na prace „męskie" i „kobiece". Bo w Niemczech kobiety pracujące w zawodach technicznych to ciągle rzadkość. Na Zachodzie kobieta chemik czy kobieta budowlaniec nie pasuje do tradycyjnego, jeszcze XIX – wiecznego modelu rodziny. A w byłym NRD kobiety doświadczone masowymi zwolnieniami z zakładów przemysłowych po zjednoczeniu Niemiec zniechęcają córki do zawodów związanych z techniką. Z badań wynika, że dziewczyny najchętniej zostają pomocami w gabinetach lekarskich, sprzedawczyniami i fryzjerkami. To nie są zawody, które są dobrze opłacane ani które rozwijają człowieka – mówi Borggrefe. 

 

Akcję popierają wielkie niemieckie koncerny. Ich szefowie zauważyli bowiem, że kobiety zwykle są bardziej zdolne i pilne niż mężczyźni (widać to w niemieckich szkołach). A do tego Niemcy, w których od lat panuje niż demograficzny, stoją przed perspektywą braku rąk do pracy w przemyśle.

 

„Girl's Day" Niemcy wyeksportowali już do Belgii, Holandii, Luksemburga i Austrii. Teraz chcą ideę zaszczepić w Polsce, gdzie ich zdaniem sytuacja jest podobna. Ale czy rzeczywiście? Na tegoroczny „Girl's Day" do Berlina zaproszono uczennice Samorządowego Gimnazjum w Łagowie, w województwie lubuskim. – Chemia to strasznie ciekawy przedmiot. Uwielbiam ją, ale chemikiem raczej nie zostanę. Wybieram się na medycynę – mówi Ewelina Michalczyk.

 

Bartosz T. Wieliński, Berlin

 

Artykuł udostępniony przez:
.

 

 

 

Szukaj ofert pracy

Np.: Programista Warszawa (oddzielaj słowa spacjami)

Kontakt z nami

FUNDACJA MANUS
Wybrzeże Wyspiańskiego 23-25, lok. 4.34
50-370 Wrocław
Napisz do nas 
Copyrights 2004-2005, WokolKariery.pl | Fundacja ManusRSS Feed