Emigracja słonecznych patroli

Po pielęgniarkach i hydraulikach przyszedł czas na ratowników wodnych, którzy masowo wyjeżdżają na Zachód. - Jadą gdzie się da, ale co się dziwić, skoro w takiej Irlandii mają osiem funtów na godzinę - mówi Wacław Mozer, prezes WOPR w Świętokrzyskiem.

Grzesiek ze Skarżyska za kilka dni wyjeżdża do Weymouth w południowo-zachodniej Anglii. Ratownikiem jest z zamiłowania od kilku lat. - Ofertę znalazłem w internecie. Weymouth to dość znany kurort z kilkoma plażami i dobrym zapleczem. Praca przez osiem godzin dziennie, czyli luz. Do tego jakieś 7 euro za godzinę i darmowe utrzymanie. Nie ma porównania z polskimi warunkami. Sezon się tam kończy we wrześniu, więc jak się da, to będę tam do końca - mówi.

.Ilu dokładnie ratowników z regionu świętokrzyskiego wyjedzie w tym roku pracować na zachodnich plażach - nie wiadomo. - Nie prowadzimy takiej ewidencji, ale co chwila dowiadujemy się, że ten lub tamten już wyjechał. Tylko nazwy państw się zmieniają - mówi Wacław Mozer, prezes Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Kielcach.

Zapewnia, że dokładną liczbę będzie znał jesienią. - Co prawda oni sami dogadują się z pracodawcami, korzystając z ofert prywatnych firm, biur podróży czy znajomych, ale każdemu, kto wyjeżdża, każę przywieźć jednego funta czy jedno euro do naszej skarbonki WOPR i wszyscy przywożą, więc łatwo będzie policzyć - twierdzi.

Ratownicy są zgodni, że na Zachód ciągną ich nie tylko pieniądze. - Brakuje nam sprzętu, często nie mamy gdzie trzymać jedynej łodzi ratunkowej, jaką dysponujemy. A tam nie dość, że można zarobić, to jeszcze mieszka się w przytulnych kempingach w dobrym kurorcie, no i pracuje się na znakomitym sprzęcie - opowiadają.

W internecie jest sporo ofert pracy dla nich. Na przykład: "Cypr. Praca od zaraz, bezpłatne zakwaterowanie, wyżywienie, ubezpieczenie i około 350 funtów cypryjskich miesięcznie" - nieco ponad 2,5 tys. zł. - To nie kokosy, ale coś tam na pewno przywiozą, a do tego spędzą wakacje w egzotycznym miejscu i popracują na dobrym sprzęcie - mówi Mozer.

Na prywatnym forum internetowym ratowników WOPR (www.forum.wopr.prv.pl) wątek o pracy za granicą stale się powiększa. Forumowicze umieszczają tam odnośniki do agencji pośredniczących w załatwianiu pracy. "Zarobki w Wielkiej Brytanii dosyć konkretne, często ponad tysiąc funtów za miesiąc. Wystarczy wypełnić formularz i dołączyć CV" - pisze buli82. Dyskutują też o ubezpieczeniach, sposobach udokumentowania swoich uprawnień. Nie wszyscy myślą jednak o pieniądzach: niejaki mjz18 szuka pracy "społecznie za spanie i jedzenie - najlepiej nad morzem".

Ile zarabia ratownik?

W Irlandii i Anglii średnio 6-9 euro za godzinę, w Niemczech około 700-900 euro miesięcznie, na Cyprze w przeliczeniu - 2,5-3 tys. zł. Do tego darmowe jedzenie i zakwaterowanie oraz ubezpieczenie zdrowotne.

W kraju 1,3-1,7 tys. zł brutto na najmniejszych kąpieliskach, bez wyżywienia i kwaterunku, w znanych kurortach można wyciągnąć do 2 tys. zł.

Wystarczy legitymacja

Ratownik, który chce wyjechać za granicę, teoretycznie powinien wyrobić sobie europejską lub światową legitymację ratowniczą. W praktyce wystarczy zwykła legitymacja WOPR i lekarskie zaświadczenie o zdolności do pracy.

Paweł Słupski

Źródło: http://www.gazeta.pl

Szukaj ofert pracy

Np.: Programista Warszawa (oddzielaj słowa spacjami)

Kontakt z nami

FUNDACJA MANUS
Wybrzeże Wyspiańskiego 23-25, lok. 4.34
50-370 Wrocław
Napisz do nas 
Copyrights 2004-2005, WokolKariery.pl | Fundacja ManusRSS Feed