Oferty pracy
Oferty według branż
- Administracja [1]
- Architektura [0]
- Bankowość / Ekonomia [1]
- Biotechnologia [0]
- Budownictwo [3]
- Chemia [0]
- Doradztwo / Konsulting [1]
- Edukacja [1]
- Elektronika [1]
- Elektryka [1]
- Energetyka [1]
- Farmaceutyka [0]
- Finanse i księgowość [9]
- FMCG [0]
- Geodezja [0]
- Grafika / Media [2]
- Handel / Sprzedaż [41]
- HR / Kadry [4]
- Inżynieria środowiska [0]
- IT / Internet [8]
- Komputery / oprogramowanie [1]
- Komputery / sprzęt [0]
- Koordynacja / Logistyka [0]
- Logistyka / Zakupy [0]
- Marketing / Reklama [2]
- Mechanika [4]
- Medycyna [2]
- Motoryzacja [4]
- Nieruchomości [0]
- Obsługa klienta/call center [12]
- Operatorzy/mechanicy maszyn i urządzeń [7]
- Organizacje pozarządowe [0]
- Praca fizyczna [9]
- Prace biurowe [0]
- Prawo [0]
- Projektowanie / Wdrażanie [0]
- Public Relations [0]
- Rolnictwo [0]
- Rozrywka/Sztuka [1]
- Technika / Inżynieria / Konstrukcja [8]
- Telekomunikacja [0]
- Telekomunikacja (oferty pracy w Nokia Siemens Networks) [0]
- Tłumaczenia/Języki obce [0]
- Transport [5]
- Turystyka i hotelarstwo [0]
- Ubezpieczenia [0]
- Weterynaria [0]
- Windykacja [0]
- Zarządzanie produkcją [1]
- Zarządzanie / Organizacja [0]
- Inna [64]
Firmy dadzą podwyżki, a potem przyjdzie inflacja
Emigracja zarobkowa i brak wykwalifikowanych pracowników zmusza firmy do podnoszenia płac - wynika z badań NBP. W tym roku podwyżki mogą objąć dwa razy tyle pracowników co w ubiegłym.
Co roku sytuacja z podwyżkami wygląda najczęściej tak: firmy podsumowują ubiegłoroczne wyniki, decydują, czy mogą sobie pozwolić na większe wypłaty dla pracowników, i ewentualnie podnoszą wynagrodzenia - najczęściej w I kwartale. Potem o podwyżkach cisza aż do następnego roku.
W tym roku będzie inaczej. Kto się nie załapał na marcową podwyżkę płacy, może mieć nadzieję, że dostanie kolejną. Ale tylko pod warunkiem, że na rynku pracy jest większe zapotrzebowanie na posiadane przez niego kwalifikacje.
NBP co kwartał przepytuje przedsiębiorców o ich prognozy dotyczące m.in. produkcji, zamówień, eksportu czy inwestycji. Pyta też, czy planują podwyższać pensje. W trzecim kwartale tego roku taki zamiar ma 16,5 proc. firm. Podwyżki mogą objąć około 15 proc. pracowników (tyle pracowników przypada na firmy skłonne płacić więcej). W tym samym czasie rok temu było to 8,4 proc. Więcej pieniędzy chcą dawać firmy rozwijające się - zwiększające produkcję, eksport, inwestujące, a zwłaszcza te, które zwiększają zatrudnienie. Aż jedna trzecia z nich będzie płacić więcej. A wraz ze wzrostem gospodarczym coraz więcej firm musi zatrudniać, by sprostać rosnącej ilości zamówień.
Średnia podwyżka ma wynieść około 5,5 proc. - Firmy jednak rzadko podnoszą pensje wszystkim. Raczej tym, którym muszą - mówią zgodnie ekonomiści.
Przedsiębiorcy znaleźli się obecnie w sytuacji nieznanej im od lat - to oni szukają pracowników, a nie pracownicy ich. Brak odpowiedniej kadry to coraz poważniejszy problem dla przedsiębiorców - w rankingu NBP przeskoczył z 13. na siódme miejsce w ciągu zaledwie trzech miesięcy! "Podmioty, które mają trudności ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników, dwa razy częściej zamierzają zwiększać płace niż pozostałe firmy. Wśród barier wskazanych przez przedsiębiorstwa pojawił się sygnał presji płacowej" - czytamy w raporcie NBP.
Na rynku w ciągu kilku miesięcy pojawił się deficyt fachowców w konkretnych branżach. Najpierw zaczęło brakować budowlańców, którzy masowo wyjeżdżają do pracy za granicę. Tuż przed wakacjami gwałt podnieśli ci, którzy prowadzą hotele i restauracje, bo mieli problemy ze skompletowaniem pracowników w kurortach. - Kiedyś na ogłoszenia odpowiadało kilkadziesiąt osób dziennie, dziś kilka - mówiła nam pod koniec maja Alicja Kwiczala, właścicielka stoisk z pamiątkami na Helu. Niewystarczającym magnesem było 1200 zł plus opłacone mieszkanie.
Ale otwarte rynki pracy w Unii to nie jedyna przyczyna podwyżek płac. Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, szefowa zespołu ekspertów PKPP Lewiatan, uważa, że ważniejszą przyczyną jest rozdźwięk między tym, kogo przedsiębiorcy szukają, a tym, kogo można znaleźć na rynku pracy. - Mamy całe rzesze specjalistów od zarządzania, psychologów wykształconych na coraz liczniejszych uczelniach prywatnych. Tymczasem brakuje inżynierów i techników. Ich kształcenie jest drogie, potrzeba warsztatów i laboratoriów, nie powstała więc żadna prywatna politechnika - wyjaśnia ekonomistka.
Zdaniem szefa NBP Leszka Balcerowicza emigracja zarobkowa i brak wykwalifikowanych pracowników na rynku mogą niebawem przyczynić się do bardziej powszechnego wzrostu presji na wzrost płac, co może doprowadzić do wzrostu inflacji.
Patrycja Maciejewicz
Źródło: http://www.gazeta.pl
Szukaj ofert pracy
Np.: Programista Warszawa (oddzielaj słowa spacjami)