Oferty pracy
Oferty według branż
- Administracja [1]
- Architektura [0]
- Bankowość / Ekonomia [1]
- Biotechnologia [0]
- Budownictwo [3]
- Chemia [0]
- Doradztwo / Konsulting [1]
- Edukacja [1]
- Elektronika [1]
- Elektryka [1]
- Energetyka [1]
- Farmaceutyka [0]
- Finanse i księgowość [9]
- FMCG [0]
- Geodezja [0]
- Grafika / Media [2]
- Handel / Sprzedaż [41]
- HR / Kadry [4]
- Inżynieria środowiska [0]
- IT / Internet [8]
- Komputery / oprogramowanie [1]
- Komputery / sprzęt [0]
- Koordynacja / Logistyka [0]
- Logistyka / Zakupy [0]
- Marketing / Reklama [2]
- Mechanika [4]
- Medycyna [2]
- Motoryzacja [4]
- Nieruchomości [0]
- Obsługa klienta/call center [12]
- Operatorzy/mechanicy maszyn i urządzeń [7]
- Organizacje pozarządowe [0]
- Praca fizyczna [9]
- Prace biurowe [0]
- Prawo [0]
- Projektowanie / Wdrażanie [0]
- Public Relations [0]
- Rolnictwo [0]
- Rozrywka/Sztuka [1]
- Technika / Inżynieria / Konstrukcja [8]
- Telekomunikacja [0]
- Telekomunikacja (oferty pracy w Nokia Siemens Networks) [0]
- Tłumaczenia/Języki obce [0]
- Transport [5]
- Turystyka i hotelarstwo [0]
- Ubezpieczenia [0]
- Weterynaria [0]
- Windykacja [0]
- Zarządzanie produkcją [1]
- Zarządzanie / Organizacja [0]
- Inna [64]
Za kim ta kolejka? Za fachowcami!
Firmy lokujące u nas centra badawcze i usługowe walczą o każdego dobrze wykształconego specjalistę, często muszą ratować się obcokrajowcami. Mało tego – o specjalistów zaczynają też bić się polskie miasta.
Tomasz, który studiuje informatykę na krakowskiej Akademii Górniczo – Hutniczej, pierwszą propozycję pracy dostał kilka miesięcy temu. - Nie miałem czasu na pracę. Chcę jeszcze poświęcić się nauce – mówi student trzeciego roku AGH. Ale dodaje: Ale moi koledzy już pracują na pół albo dwie trzecie etatu. Opowiada, że oferty pracy dostają już studenci drugiego roku. - Firmy ogłaszają się m.in. na wewnętrznych listach dyskusyjnych. Rzadko określają wiek kandydatów, mówią o wymaganiach – twierdzi Tomek.
Pracują albo wyjechali
O tym, że Polska staje sie usługowym zapleczem Europy, pisaliśmy wielokrotnie. Na zatrudnienie w ciągu najbliższych pięciu lat może liczyć około 50 tys. osób. Księgowi, fakturzyści czy informatycy. Mogą świadczyć usługi dla zagranicznych firm, które przenoszą do Polski centra księgowości czy oprogramowania.
Mogą, jeśli będą fachowcami – zaznacza Izabela Juralewicz, kierownik zasobów ludzkich w Jobs.pl, jednym z największych biur pośrednictwa pracy. - Dotąd wygrywaliśmy niskimi kosztami pracy i dobrze wykwalifikowaną kadrą. Ale z kadrą ostatnio jest już słabiej. Najlepsi już pracują, albo wyjechali – dodaje.
W ciągu ostatnich lat w centra usługowe w naszym kraju zainwestowało kilkadziesiąt firm. - Do naszego urzędu co chwila zgłaszają się zagraniczni inwestorzy, którzy potrzebują pomocy w znalezieniu wykwalifikowanych pracowników. Problem w tym, że mimo kilku wyższych uczelni w mieście już nie mamy gdzie ich szukać – przyznaje jeden z urzędników w dużym polskim mieście. I natychmiast zastrzega: - Proszę jednak nie wymieniać mojego nazwiska ani nazwy miasta, żeby w rozmowach z inwestorami zupełnie nie wytrącać nam argumentów z rąk!
Kurczący się rynek specjalistów zauważają też biura pośrednictwa pracy. Izabela Juralewicz: - Dla naszych klientów szukamy m.in. inżynierów, informatyków, handlowców. Ofert jest dużo, ale np. we Wrocławiu, na Śląsku, w Poznaniu i Warszawie zaczyna brakować wykształconych ludzi.
Pośrednicy narzekają, że polskie uczelnie wciąż kształcą ich za mało, zwłaszcza w popularnych i nowych zawodach. - Brakuje np. inżynierów sprzedaży. Poza tym europejskie firmy wciąż wolą zatrudniać specjalistów po politechnikach, niechętnie decydują się na prywatne szkoły biznesu. A uczelnie techniczne bardzo wolno dostosowują się do trendów na rynku. Koło się zamyka i dlatego inżynierowie po uczelniach państwowych mogą dziś przebierać w ofertach – podkreśla Juralewicz.
Jej słowa potwierdzają przedsiębiorcy. - Coraz więcej firm decyduje się na inwestycje w oprogramowanie high-tech, stąd wysoka konkurencyjność. Z jednej strony to dobrze, bo podnosi się poziom kandydatów, z drugiej wzrost liczby dobrych programistów jest zbyt wolny – przyznaje Katarzyna Reinfuss, dyrektor ds. personalnych w Centrum Oprogramowania Motoroli w Krakowie. Co ciekawe, zwraca uwagę na "zdecydowanie za mały udział w rynku pracy studentek informatyki". Firma, specjalny program dla młodzieży prowadzi już w szkołach średnich, później studenci przychodzą już do niej na praktyki, aby w przyszłości związać się z nią na stałe.
Import do Wrocławia i Krakowa
O fachowców walczą też polskie miasta. Najbardziej te, które rozwijają się najszybciej. Trudne zadanie ma Wrocław, w którym na absolwentów czekają też oferty pracy firm w Niemczech. Nierzadko są kilkakrotnie atrakcyjniejsze od polskich.
Tomasz Gondek z Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej nie chce jednak mówić o problemie z fachowcami. - To jeszcze nie problem, ale wyzwanie. Są może kłopoty z budowlańcami, ale LG szukało ostatnio 300 inżynierów i znalazło – zaznacza Gondek.
Specjalny program na zatrzymanie u siebie fachowców ma Kraków. - Chodzi nie tylko o ich zatrzymanie, ale o przyciągnięcie nowych! - podkreśla Monika Piątkowska, dyrektor miejskiego wydziału strategii. Mówi o tzw. programie relokacyjnym. - Miasto pomaga firmom, które chcą otwierać u nas swoje centra. Jeśli nie znajdą specjalistów pod Wawelem, pomożemy sprowadzić ludzi z Polski – na uczelniach w Polsce informujemy studentów o firmach, które prowadzą rekrutację w Krakowie. A to miasto bardzo atrakcyjne do mieszkania – przekonuje.
O ściąganiu pod Wawel najlepszych informatyków z całego kraju mówi IBM. - Zatrudniamy absolwentów i studentów ostatnich lat studiów. Dotąd w ciągu pięciu miesięcy przyjęliśmy do pracy 60 osób, w planach do końca przyszłego roku będzie 200 informatyków – mówi Magdalena Mickiewicz, szefowa działu personalnego w krakowskim laboratorium IBM. Jego dyrektor Paweł Molenda przyznaje, że marka firmy jest magnesem, który przyciąga ludzi spoza regionu.
Przyciąga też Motorola. - Rekrutujemy z całej Polski. Osobom spoza regionu oferujemy pakiet pomagający w przeprowadzce – mówi Katarzyna Reinfuss. Tylko w ubiegłym roku Motorola zatrudniła w Krakowie 400 osób.
Plany zatrudnienia 500 ludzi ma Philips Morris, który organizuje pod Wawelem centrum usług finansowych i kadrowych dla Europy. - Do dziś przyjęliśmy już 120 osób – zaznacza Sławomir Łatecki, menedżer kontroli wewnętrznej w PM. Przyznaje, że rekrutacja specjalistów wymaga znacznie więcej czasu. - W niektórych przypadkach bardziej opłacało nam się ściągnąć do pracy obcokrajowców. Zatrudniliśmy dotąd 10 Portugalczyków – mówi.
Tomasz Gondek z Wrocławia: - My patrzymy w przyszłość. Zamówiliśmy monitoring rynku pracy, spotykamy się z inwestorami i przedstawicielami uczelni. Przyciągnięciu młodych, zdolnych ludzi służą też kampanie reklamowe. Niedawno ruszyła kampania dla maturzystów z mniejszych polskich miast pod hasłem - "Wrocław – miasto, które rozwija". Zaplanowano wspólne podróże po kraju przedstawicieli miasta i wyższych uczelni. - Chodzi o przekonanie, że we Wrocławiu dobrze studiować i dobrze się tu mieszka – dodaje Tomasz Gondek.
Nad współpracą firm z uczelniami pracuje Kraków, takie programy mają m.in. Politechnika Krakowska i AGH. - Chodzi o mechanizm, który pozwoli skojarzyć inwestorów i uczelnie. Mają powstać kierunki, na których studenci będą mogli dobierać przedmioty pod kątem wykorzystania wiedzy już w konkretnej firmie. Tego w Polsce brakuje – tłumaczy Monika Piątkowska.
Wojciech Pelowski
Artykuł udostępniony przez:
.jpg)
Szukaj ofert pracy
Np.: Programista Warszawa (oddzielaj słowa spacjami)