Molestowanie w pracy – jak się uchronić

.Słysząc o udowodnionych sytuacjach molestowania seksualnego oburzamy się na tych, którzy się go dopuszczają. Jednak w bezpośrednim kontakcie z takimi przypadkami często przymykamy oczy. Otwierają się one dopiero, gdy sami stajemy się obiektem molestowania. Niestety, dopiero wtedy odkrywamy bezradność ofiar.

Molestowanie seksualne nie musi być związane z użyciem siły czy z otwartą propozycją seksualną - mówi Agacie Domańskiej z Polskiego Radia Urszula Nowakowska, prawniczka z Centrum Praw Kobiet. - To każda czynność o podtekście erotycznym, na którą się nie zgadzasz. Sprośne żarty, zdjęcia o treści seksualnej, aluzje, podszczypywanie czy poklepywanie, każdy rodzaj dotknięcia bez twojego przyzwolenia to molestowanie seksualne.

- Molestowanie seksualne to naruszenie twoich granic osobistych – stwierdza dla Polskiego Radia Małgorzata Kołodziejek, psycholożka kliniczna. - Może ono przybierać wysublimowane formy - przeciągłe spojrzenia, rzucane na intymne partie ciała, prezenty, których wcale nie chcesz, dwuznaczne komplementy. Kluczem do rozpoznania zjawiska jest twoje samopoczucie. Jeśli zachowania szefa lub kolegów powodują, że czujesz się niezręcznie, czujesz się wykorzystana i zawstydzona – to może oznaczać, że zetknęłaś się z molestowaniem seksualnym.

Co mówi prawo

Jak przypomniała Aleksandra Gorzelańczyk na konferencji „Bezpieczne miejsce pracy - przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu kobiet w pracy w krajach Europy Środkowo – Wschodniej", specjalną dyrektywę (2002/73/WE) w sprawie molestowania seksualnego wydała Komisja Europejska. W dyrektywie tej jasno określone są warunki, w których można mówić o molestowaniu.

Według Konstytucji RP „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny." „Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za prace jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń."

Według polskiego Kodeksu pracy, dyskryminowaniem ze względu na płeć jest każde nieakceptowane zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności lub poniżenie albo upokorzenie pracownika; na zachowanie to mogą się składać fizyczne, werbalne lub pozawerbalne elementy.

- W kodeksie karnym jest przepis, który głosi: "Kto przez nadużycie stosunku zależności lub wykorzystanie krytycznego położenia doprowadzi inną osobę do obcowania płciowego lub do poddawania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech" – mówi Urszula Nowakowska.

Rzeczywistość a wokanda

.W Polsce wiele kobiet jest molestowanych w pracy – czy to za pomocą spojrzeń, drobnych gestów, czy specyficznych żartów. Jednak niewiele z takich spraw trafia na wokandę. Jak mówi mecenas Waldemar Gujski, specjalista w zakresie prawa pracy, także mężczyźni coraz częściej padają ofiarą molestowania. Jednak i kobiety, i mężczyźni zazwyczaj decydują się milczeć. Bez słowa skargi, za to z poczuciem porażki, odchodzą z pracy. Często napiętnowani czy wyśmiani, jeśli zdecydują się komukolwiek sprawę ujawnić.

- Kobiety, które zetknęły się z molestowaniem seksualnym w pracy powinny się bronić – mówi Urszula Nowakowska. - W każdym zakładzie pracy jest ktoś, do kogo można się zwrócić o pomoc - jeśli molestuje cię kolega, wystarczy porozmawiać z jego lub twoim przełożonym, poprosić o interwencję. Jeśli molestującym jest sam przełożony, można się zwrócić o pomoc do psychologa, związków zawodowych, czy też pomyśleć o dochodzeniu sprawiedliwości na drodze sądowej.

Zanim jednak dojdzie do sytuacji, z której wyjściem jest już tylko ucieczka lub sąd, można próbować bronić się przed zagrożeniem. Jak więc nie dopuścić do molestowania seksualnego w pracy? Odpowiedź można ująć w trzy zasady.

Asertywność

Chodzi o to, aby nie pozwalać współpracownikom na zachowania, które sprawiają nam dyskomfort. Nawet, jeśli pani Krysia z pokoju obok chichocze na sam widok szefa i pozwala mu publicznie dotykać kolana, my nie musimy godzić się na coś, co według nas narusza naszą godność. Małgorzata Kołodziejek radzi, jak asertywnie bronić swoich granic.

- Pamiętaj - inni szanują cię w takim stopniu, w jakim ty sama szanujesz siebie. Przede wszystkim ustal, co ci nie odpowiada. A potem otwarcie powiedz szefowi lub koledze, że sobie takiego traktowania nie życzysz. Czyli 1) głośno powiedz, czego doświadczasz; 2) nazwij swoje uczucia; 3) powiedz, czego oczekujesz; 4) uprzedź, że w razie potrzeby zastosujesz sankcje. Jeśli trudno ci zdobyć się na taką reakcję, poćwicz ją w domu przed lustrem, mówiąc głośno wszystko, co chciałabyś powiedzieć. Trenuj na co dzień w mniejszych sprawach wyrażanie swojego zdania.

Osoby molestowane seksualnie lub stojące w obliczu takiego zagrożenia mają na szczęście gdzie się zwrócić. - Wszystkie kobiety, które zetknęły się z problemem molestowania seksualnego mogą uzyskać prawniczą pomoc i poradę w CPK pod nr telefonu 6520117 lub 6213537 w Warszawie – zapewnia Urszula Nowakowska. - Czeka tam też na nie terapeutka, która pomoże podjąć decyzję i znaleźć siłę, potrzebną by stawić czoła trudnej sytuacji.

Solidarność

To, że szefowa dotyka kolegę z pokoju obok w miejsca intymne sądząc, że nikt tego nie widzi, nie znaczy, że masz udawać, że rzeczywiście tak jest. Reaguj, bo być może właśnie Twoja pomoc okaże się ratunkiem dla kogoś, kto zupełnie nie wie, jak się w takiej sytuacji zachować.

- Dopóki się z tym nie zetknąłem, było to dla mnie takie raczej kuriozalne: gdzie, szefowa nęka gościa, robi mu niedwuznaczne propozycje, no i co z tego? Powinien się cieszyć. Ale jak zobaczyłem to w praktyce, to zmieniłem podejście… Moja szefowa upatrzyła sobie Andrzeja. Na zebraniach stawiała mu krzesło obok siebie, pochylała się nad nim, muskała biustem, zapraszała pod byle pretekstem do pokoju… Widać było, że próbuje go poderwać, ale Andrzej najwyraźniej nie miał na to ochoty. Na początku trochę się z tego podśmiewałem razem z kolegami, ale potem zobaczyłem, że to naprawdę jest problem. No bo jeśli on przychodzi do niej z projektem unowocześnienia sali do masażu w jakiejś firmie, a ona na to, że lepiej by było, jakby sam ją wymasował? No czy to jest rozmowa w pracy?! Więc umówiłem się z nim na piwo i wszystko obgadaliśmy. Strasznie mu ulżyło, że ktoś potraktował ten problem poważnie. Najfajniejsze jest to, w jaki sposób sobie poradziliśmy! Po prostu zacząłem te kobietę obśmiewać, delikatnie, ale dokuczliwie. Na początku sam, potem koledzy dołączyli. Oczywiście nie mogliśmy wprost, no w końcu to szefowa, ale rozmowy milkły, jak wchodziła do wspólnej sali, zaczęliśmy ją pytać z dziwnymi minami o projekty, za które Andrzej był odpowiedzialny i ona po prostu poczuła, że sprawa się wydaje. A nie chciała tego. Więc zupełnie przystopowała i Andrzej miał spokój. A nasza akcja była na tyle dyskretna, że nie miała podstaw ani pewnie odwagi robić mu problemów.

Ostrożność

Jeśli na spotkaniu o pracę – lub przypadkowo, w innej sytuacji – dowiadujesz się, że stanowisko, na które kandydujesz, ktoś wcześniej opuścił nagle i niespodziewanie, wzmóż czujność. To może znaczyć, że ta osoba postanowiła wyjechać na Seszele, ale może też znaczyć, że nie mogła już dłużej znosić presji, jaką na nią wywierano.

- Niczego takiego jak molestowanie się nie spodziewałam, praca to praca i tyle – mówi Sandra, nauczycielka angielskiego w prywatnej szkole. – Wiedziałam, że dziewczyna, która wcześniej była na moim miejscu, odeszła z pracy z dnia na dzień, z własnej woli, ale nie przywiązywałam do tego wagi. Szybko się jednak zorientowałam, że mogę być następna! Szef patrzył mi głęboko w oczy i próbował organizować dziwne spotkania zawodowe, na których mieliśmy być tylko my dwoje. Poradziłam sobie z tym szybko. W gabinecie, kiedy znalazł się w nim akurat inny nauczyciel, Irlandczyk, powiedziałam szefowi po angielsku, że nie chcę żeby patrzył na mnie tak, jakbyśmy zaraz mieli uprawiać seks. Szef niby próbował obrócić to w żart, ale od tamtej pory traktował mnie wręcz zimno. Nie odważył się mścić za to zdemaskowanie. Zdaję sobie sprawę, że moje postępowanie było bardzo odważne. Jednak przede wszystkim było skuteczne.

Kasia Michalczak

Szukaj ofert pracy

Np.: Programista Warszawa (oddzielaj słowa spacjami)

Kontakt z nami

FUNDACJA MANUS
Wybrzeże Wyspiańskiego 23-25, lok. 4.34
50-370 Wrocław
Napisz do nas 
Copyrights 2004-2005, WokolKariery.pl | Fundacja ManusRSS Feed