"Polski" Londyn chce płacić niższe podatki

.Dziesiątki tysięcy Polaków pracowało w Wielkiej Brytanii, najczęściej za minimalne stawki. W przeliczeniu na złotówki zarobili olbrzymie kwoty i dziś muszą płacić polskiemu fiskusowi podatek, jakby byli prezesami wielkich spółek. Jest jednak sposób, żeby uniknąć płacenia podatku.

Jeśli polski hydraulik, fryzjer czy sprzątaczka przeliczą swoją brytyjską pensję z funtów na złotówki, okazuje się, że "wpadają" w najwyższy próg podatkowy i często musza zapłacić podatek w kraju. - Wszyscy jesteśmy tym oburzeni – mówi Krzysztof Frais z redakcji "Gońca polskiego", największej polskiej gazety w Londynie. - Uważamy, że jest to niesprawiedliwe – tłumaczy. Od trzech tygodni na stronie internetowej pisma (http://www.goniec.com) znajduje się petycja, pod którą mogą podpisywać się przeciwnicy obecnego uregulowania. - Zainteresowanie jest ogromne, w pierwszym tygodniu podpisało się pod nią ponad tysiąc osób – opowiada. - Planujemy też demonstrację pod ambasadą polską w Londynie – dodaje.

Diety albo podatek po irlandzku
Organizatorzy chcą przekonać ministra finansów, żeby wprowadził przepisy pozwalające na odliczenie od podatku wyższych kosztów życia w Wielkiej Brytanii. Tak można było robić jeszcze dwa lata temu. - Wtedy osoby pracujące za granicą mogły odliczyć sobie dietę za każdy dzień przepracowany poza krajem. Teraz można odliczyć ich maksymalnie 30. Uważam, że poprzednie rozwiązanie było logiczne i fair – wyjaśnia Andrzej Taudul, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers.

Zdaniem londyńskiej Polonii nie jest to jednak rozwiązanie optymalne. - Chcielibyśmy doprowadzić do zmiany umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, którą Polska ma zawartą z Wielką Brytanią. Marzy nam się, żeby było tak jak w Irlandii – wyjaśnia Frais. Umowa z Irlandią przewiduje inną metodę rozliczenia tzw. wyłączenia z progresją. W praktyce oznacza to, że jeśli ktoś nie ma w Polsce żadnych dochodów, rozlicza się tylko z irlandzkim fiskusem.
Ministerstwo Finansów nie udzieliło nam odpowiedzi, czy zamierza zmienić umowę.

Rezydent nie płaci
Na razie osobom, które nie chcą zapłacić w Polsce, pozostaje zmiana rezydencji podatkowej. Nie jest to trudne. - Jeśli ktoś pracuje w Anglii ponad 183 dni w roku, staje się automatycznie rezydentem. Wystarczy tylko złożyć odpowiednie dokumenty w brytyjskim urzędzie podatkowym – mówi Adam Powiertowski z Centrum Usług Finansowych w Poznaniu. Z polskim fiskusem też pożegnać się nie jest trudno. Prawo nie wymaga składania żadnych dokumentów i oficjalnego wyrejestrowywania się ze spisu podatników. W Polsce rezydentem jest ten, kto ma tu swoje "centrum interesów życiowych". Oznacza to, że jeśli ktoś tu ma mieszkanie, żonę i dzieci, to fiskus raczej nie uwierzy, że podatnik przeprowadził się za granicę i ma zamiar zostać tam na stale.

Zgodnie z naszym prawem, komuś kto się z polskim fiskusem nie rozliczy, grozi grzywna lub nawet trzyletnie więzienie. Zmiana rezydencji podatkowej nie jest jednak tak straszna, jakby się mogło wydawać. Dlaczego? Bo urząd skarbowy w Polsce, choć ma prawo wystąpienia do zagranicznego urzędu o przesłanie danych w sprawie konkretnej osoby, robi to bardzo rzadko. - Od lat współpracujemy z większością lokalnych urzędów w Wielkiej Brytanii i Irlandii i nie mamy informacji o jakimkolwiek przekazywaniu danych o podatnikach. Na kilkaset tysięcy osób skontrolowano zaledwie jednostki. I to tylko wtedy, gdy był ku temu jakiś konkretny powód, np. bezrobotny kupił sobie samochód lub dom – pociesza Adam Powiertowski.

Joanna Ćwiek

Artykuł udostępniony przez:
.

Szukaj ofert pracy

Np.: Programista Warszawa (oddzielaj słowa spacjami)

Kontakt z nami

FUNDACJA MANUS
Wybrzeże Wyspiańskiego 23-25, lok. 4.34
50-370 Wrocław
Napisz do nas 
Copyrights 2004-2005, WokolKariery.pl | Fundacja ManusRSS Feed