Oferty pracy
Oferty według branż
- Administracja [1]
- Architektura [0]
- Bankowość / Ekonomia [1]
- Biotechnologia [0]
- Budownictwo [3]
- Chemia [0]
- Doradztwo / Konsulting [1]
- Edukacja [1]
- Elektronika [1]
- Elektryka [1]
- Energetyka [1]
- Farmaceutyka [0]
- Finanse i księgowość [9]
- FMCG [0]
- Geodezja [0]
- Grafika / Media [2]
- Handel / Sprzedaż [41]
- HR / Kadry [4]
- Inżynieria środowiska [0]
- IT / Internet [8]
- Komputery / oprogramowanie [1]
- Komputery / sprzęt [0]
- Koordynacja / Logistyka [0]
- Logistyka / Zakupy [0]
- Marketing / Reklama [2]
- Mechanika [4]
- Medycyna [2]
- Motoryzacja [4]
- Nieruchomości [0]
- Obsługa klienta/call center [12]
- Operatorzy/mechanicy maszyn i urządzeń [7]
- Organizacje pozarządowe [0]
- Praca fizyczna [9]
- Prace biurowe [0]
- Prawo [0]
- Projektowanie / Wdrażanie [0]
- Public Relations [0]
- Rolnictwo [0]
- Rozrywka/Sztuka [1]
- Technika / Inżynieria / Konstrukcja [8]
- Telekomunikacja [0]
- Telekomunikacja (oferty pracy w Nokia Siemens Networks) [0]
- Tłumaczenia/Języki obce [0]
- Transport [5]
- Turystyka i hotelarstwo [0]
- Ubezpieczenia [0]
- Weterynaria [0]
- Windykacja [0]
- Zarządzanie produkcją [1]
- Zarządzanie / Organizacja [0]
- Inna [64]
"Polski" Londyn chce płacić niższe podatki
Dziesiątki tysięcy Polaków pracowało w Wielkiej Brytanii, najczęściej za minimalne stawki. W przeliczeniu na złotówki zarobili olbrzymie kwoty i dziś muszą płacić polskiemu fiskusowi podatek, jakby byli prezesami wielkich spółek. Jest jednak sposób, żeby uniknąć płacenia podatku.
Jeśli polski hydraulik, fryzjer czy sprzątaczka przeliczą swoją brytyjską pensję z funtów na złotówki, okazuje się, że "wpadają" w najwyższy próg podatkowy i często musza zapłacić podatek w kraju. - Wszyscy jesteśmy tym oburzeni – mówi Krzysztof Frais z redakcji "Gońca polskiego", największej polskiej gazety w Londynie. - Uważamy, że jest to niesprawiedliwe – tłumaczy. Od trzech tygodni na stronie internetowej pisma (http://www.goniec.com) znajduje się petycja, pod którą mogą podpisywać się przeciwnicy obecnego uregulowania. - Zainteresowanie jest ogromne, w pierwszym tygodniu podpisało się pod nią ponad tysiąc osób – opowiada. - Planujemy też demonstrację pod ambasadą polską w Londynie – dodaje.
Diety albo podatek po irlandzku
Organizatorzy chcą przekonać ministra finansów, żeby wprowadził przepisy pozwalające na odliczenie od podatku wyższych kosztów życia w Wielkiej Brytanii. Tak można było robić jeszcze dwa lata temu. - Wtedy osoby pracujące za granicą mogły odliczyć sobie dietę za każdy dzień przepracowany poza krajem. Teraz można odliczyć ich maksymalnie 30. Uważam, że poprzednie rozwiązanie było logiczne i fair – wyjaśnia Andrzej Taudul, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers.
Zdaniem londyńskiej Polonii nie jest to jednak rozwiązanie optymalne. - Chcielibyśmy doprowadzić do zmiany umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, którą Polska ma zawartą z Wielką Brytanią. Marzy nam się, żeby było tak jak w Irlandii – wyjaśnia Frais. Umowa z Irlandią przewiduje inną metodę rozliczenia tzw. wyłączenia z progresją. W praktyce oznacza to, że jeśli ktoś nie ma w Polsce żadnych dochodów, rozlicza się tylko z irlandzkim fiskusem.
Ministerstwo Finansów nie udzieliło nam odpowiedzi, czy zamierza zmienić umowę.
Rezydent nie płaci
Na razie osobom, które nie chcą zapłacić w Polsce, pozostaje zmiana rezydencji podatkowej. Nie jest to trudne. - Jeśli ktoś pracuje w Anglii ponad 183 dni w roku, staje się automatycznie rezydentem. Wystarczy tylko złożyć odpowiednie dokumenty w brytyjskim urzędzie podatkowym – mówi Adam Powiertowski z Centrum Usług Finansowych w Poznaniu. Z polskim fiskusem też pożegnać się nie jest trudno. Prawo nie wymaga składania żadnych dokumentów i oficjalnego wyrejestrowywania się ze spisu podatników. W Polsce rezydentem jest ten, kto ma tu swoje "centrum interesów życiowych". Oznacza to, że jeśli ktoś tu ma mieszkanie, żonę i dzieci, to fiskus raczej nie uwierzy, że podatnik przeprowadził się za granicę i ma zamiar zostać tam na stale.
Zgodnie z naszym prawem, komuś kto się z polskim fiskusem nie rozliczy, grozi grzywna lub nawet trzyletnie więzienie. Zmiana rezydencji podatkowej nie jest jednak tak straszna, jakby się mogło wydawać. Dlaczego? Bo urząd skarbowy w Polsce, choć ma prawo wystąpienia do zagranicznego urzędu o przesłanie danych w sprawie konkretnej osoby, robi to bardzo rzadko. - Od lat współpracujemy z większością lokalnych urzędów w Wielkiej Brytanii i Irlandii i nie mamy informacji o jakimkolwiek przekazywaniu danych o podatnikach. Na kilkaset tysięcy osób skontrolowano zaledwie jednostki. I to tylko wtedy, gdy był ku temu jakiś konkretny powód, np. bezrobotny kupił sobie samochód lub dom – pociesza Adam Powiertowski.
Joanna Ćwiek
Artykuł udostępniony przez:
.jpg)
Szukaj ofert pracy
Np.: Programista Warszawa (oddzielaj słowa spacjami)