Oferty pracy
Oferty według branż
- Administracja [1]
- Architektura [0]
- Bankowość / Ekonomia [1]
- Biotechnologia [0]
- Budownictwo [3]
- Chemia [0]
- Doradztwo / Konsulting [1]
- Edukacja [1]
- Elektronika [1]
- Elektryka [1]
- Energetyka [1]
- Farmaceutyka [0]
- Finanse i księgowość [9]
- FMCG [0]
- Geodezja [0]
- Grafika / Media [2]
- Handel / Sprzedaż [41]
- HR / Kadry [4]
- Inżynieria środowiska [0]
- IT / Internet [8]
- Komputery / oprogramowanie [1]
- Komputery / sprzęt [0]
- Koordynacja / Logistyka [0]
- Logistyka / Zakupy [0]
- Marketing / Reklama [2]
- Mechanika [4]
- Medycyna [2]
- Motoryzacja [4]
- Nieruchomości [0]
- Obsługa klienta/call center [12]
- Operatorzy/mechanicy maszyn i urządzeń [7]
- Organizacje pozarządowe [0]
- Praca fizyczna [9]
- Prace biurowe [0]
- Prawo [0]
- Projektowanie / Wdrażanie [0]
- Public Relations [0]
- Rolnictwo [0]
- Rozrywka/Sztuka [1]
- Technika / Inżynieria / Konstrukcja [8]
- Telekomunikacja [0]
- Telekomunikacja (oferty pracy w Nokia Siemens Networks) [0]
- Tłumaczenia/Języki obce [0]
- Transport [5]
- Turystyka i hotelarstwo [0]
- Ubezpieczenia [0]
- Weterynaria [0]
- Windykacja [0]
- Zarządzanie produkcją [1]
- Zarządzanie / Organizacja [0]
- Inna [64]
Ożywienie gospodarcze a rynek pracy
Politycy i publicyści powtarzają, że następuje ożywienie gospodarcze. Cieszymy się razem z nimi, ale często nie wiemy, o co tak naprawdę chodzi. Co ożywienie gospodarcze oznacza dla rynku pracy? Czy dzięki niemu pracy będzie więcej i czy łatwiej będzie ją utrzymać?
Ożywieniem gospodarczym w języku ekonomii nazywa się okres w życiu gospodarczym kraju, kiedy zaczyna być lepiej. Następuje on zazwyczaj po okresie, w którym było zdecydowanie gorzej, czyli po depresji gospodarczej. W okresie ożywienia, jak to po wyjściu z depresji, lepiej ma się handel i przemysł w danym kraju, zakładane są nowe przedsiębiorstwa i tworzone nowe miejsca pracy. Czy tak jest i tym razem? Czy krajowa gospodarka przekłada się na losy szarych obywateli?
Firmy powstają i upadają…
Odpowiedź jest jednoznaczna: te zmiany są widoczne, ale nie gołym okiem. Jeżeli przeciętne wyższe zatrudnienie podnosi się o 2,6%, na co dzień nie da się tego stwierdzić. Bo czy zaczynasz miesiąc od policzenia, ilu na 10 Twoich znajomych ze studiów nie ma pracy? Albo ilu sąsiadów ją straciło? Może gdyby prowadziło się na własny użytek takie statystyki, dawałyby one wyniki podobne do wyników poważnych badań. Ale nie znam nikogo, kto by zawracał sobie tym głowę. A jednak bezrobocie rzeczywiście spada. I rośnie zatrudnienie.
Wzrost zatrudnienia o 2,6% to fakt w odniesieniu do pierwszego kwartału bieżącego roku w sektorze przedsiębiorstw. Oznacza to, że rzeczywiście powstaje więcej firm. Natomiast te, które działają już od jakiegoś czasu, zdecydowały się przyjąć nowych pracowników.
Według Ministerstwa Gospodarki, największy wzrost ilości nowo przyjętych osób można zaobserwować w handlu i naprawach (5,2 proc), podobny w obsłudze nieruchomości i firm (4,6 proc), w hotelach i restauracjach (3,1 proc), następnie w przetwórstwie przemysłowym (2,5 proc). Mniej ludzi niż dotąd zatrudnia się w górnictwie (2,6 proc.) i energetyce (3,4 proc.). To niedobry znak dla górników i energetyków, ale świadczy o tym, że nasza gospodarka nie stoi w miejscu, tylko podąża za innymi krajami.
Jednak takie suche dane nie wystarczą, aby zapoznać się z całościową sytuacją. Powstaje owszem coraz więcej przedsiębiorstw, ale jednocześnie upada coraz więcej z dotychczas istniejących. Jak podaje Gazeta Prawna, według Konfederacji Pracodawców Polskich, od czerwca 2005 do czerwca 2006 roku liczba nowo rejestrowanych przedsiębiorstw wśród osób fizycznych wzrosła o 127,3 proc. (ze 123 533 do 151 095). Ale jednocześnie w tym samym czasie o 142,1 proc. (ze 107 918 do 149 870) wzrosła liczba firm, które w tym samym czasie zostały wyrejestrowane. – Oznacza to, że mamy do czynienia ze swego rodzaju regresem rozwoju przedsiębiorczości. Wciąż bowiem więcej firm powstaje niż upada, ale różnica maleje – mówi Gazecie Prawnej Andrzej Malinowski, prezydent KPP.
Przyczyną jest tu przede wszystkim nasilenie konkurencji. Lepsza passa dla firm powoduje, że tworzą się nowe. Te nowe stawiają pod znakiem zapytania istnienie starych - nieprzygotowanych na rynkową walkę. - Co z tego że działamy na rynku od 10 lat – zżyma się pan Arkadiusz, właściciel fabryki odzieży – skoro teraz w innej wsi powstała nowa konkurencyjna firma i jest dużo nowocześniejsza. Poważnie się zastanawiam, czy by się nie sprzedać jakiemuś koncernowi. To może mi się bardziej opłacić niż kupowanie tylu maszyn i zatrudnianie nowych ludzi, którym nic nie mogę zagwarantować.
…specjaliści nadal górą…
Właśnie, poczucie bezpieczeństwa. Dla zwykłych zjadaczy chleba na pewno nie stanowi ono jednego z aspektów ożywienia gospodarczego. Na rynku pracy wzrósł popyt na humanistów, ale objawia się on tylko większą ilością ofert pracy. A nie: faktycznych zatrudnień.
- Tak, to prawda, od jakiegoś czasu na rozmowy kwalifikacyjne chodzę dużo częściej niż dawniej – przyznaje Monika, absolwentka historii sztuki i psychologii. – Ale cóż z tego, jak wszędzie, owszem każą przygotować jakiś projekt, spotykamy się kilka razy, a potem ani nawet „No to do widzenia" nie usłyszę. Pracodawcy dobrze wiedzą, że nadal na byle stanowisko czekają rzesze chętnych. I niestety to wykorzystują – zasmuca się dziewczyna.
Z ożywieniem gospodarczym związane jest również ożywienie na rynku reklamy internetowej. Gdyby nie większy ruch na rynku, reklama nie byłaby potrzebna. Tymczasem coraz więcej firm szuka nowych kanałów informowania o swoich produktach i usługach. Popyt napędza nie tylko podaż, ale i promocję. Jak podał Internet Standard, w 2004 roku wzrost zainteresowania reklamą internetową wyniósł 20-25%. Obecnie to zainteresowanie nie rośnie aż tak spektakularnie, ale na pewno nie maleje.
Dlatego możemy być pewni, że specjaliści od marketingu internetowego oraz od e-PRu nie siedzą z założonymi rękami. Wszelkie inne zawody związane z siecią, jak graficy multimedialni czy programiści (którzy mnóstwo pracy mają już od kliku lat) również mogą otrzymać jeśli nie spore pieniądze, to przynajmniej normalny zarobek.
…a płace rosną i rosną
Mimo nadal trudnej sytuacji, coraz częściej słyszymy o osobach, które zostały zatrudnione. Nierzadko oferowana jest im pensja uwłaczająca godności, jednak godzą się na nią bez szemrania. Nie mają alternatywy. Czy dzięki ożywieniu gospodarczemu cokolwiek idzie tu w kierunku zmiany?
W stosunku do emerytur i rent, jak podaje Ministerstwo Gospodarki, średnia wysokość płac wzrasta. Co więcej, wzrasta ona też w stosunku do przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w roku 2005.
Za wzrost płac powinniśmy jednak dziękować nie tylko ożywieniu gospodarczemu. Jest on tym bardziej widoczny na tle wolniej rosnących cen produktów konsumpcyjnych. Poza tym, bardzo ważnym aspektem jest zjawisko, które z ożywieniem gospodarczym ma niewiele wspólnego. Chodzi oczywiście o niedobór specjalistów – na przykład w budownictwie. Wszyscy wiemy, skąd ten niedobór. Trzeba przyznać, że masowa emigracja za pracą nie może nastrajać szczególnie optymistycznie. Jednak faktem jest, że – także dzięki niej - wzrost płac jest dosyć intensywny. Na przykład pod koniec 2005 roku wynosił aż 3,8%. A więc ci, którzy zostają, mogą liczyć na poprawę swojej sytuacji.
- Na początku chciałem wyjechać, ale się bałem, bo nie znam języka. Jasne, mógłbym się nauczyć, ale chyba jestem noga do języków - przyznaje Rafał, murarz. – No i w sumie teraz nie żałuję. Prawie wszyscy koledzy z firmy powyjeżdżali, to szef zaczął mnie bardziej sobie cenić. Zarabiam tylko trochę więcej, ale jest zupełnie inny klimat w robocie. Nie muszę się bać że mnie wyleją za byle co. Bo kogo przyjmą na moje miejsce? Staszka, który haruje w Irlandii na budowie i za rok przyjedzie tutaj kupować sobie wypasione mieszkanie? Myślę, że w końcu okaże się, że to była dobra decyzja i moja dziewczyna przestanie mi suszyć głowę – kończy Rafał z uśmiechem.
Mechanizmy gospodarcze są zbyt skomplikowane, żeby oceniać je na zasadzie zerojedynkowej. Jednak wygląda na to, że ożywienie gospodarcze naszego kraju zagląda nam pod strzechy. I daje nadzieję na rosnącą poprawę sytuacji na rynku pracy.
Kasia Michalczak
Szukaj ofert pracy
Np.: Programista Warszawa (oddzielaj słowa spacjami)