Polski kucharz zamiast hydraulika

.Francuzi nie spodziewają się zmasowanego najazdu Polaków, ale na razie będą chronić najbardziej oblegane przez rodaków zawody. I apelują do Polaków: uczcie się francuskiego!

 

We Francji legalnie pracuje 10 tys. Polaków. Są na stażach albo podpisują umowy na czas określony. Zarabiają też sezonowo, np. w winnicach. Będzie ich więcej. Rynek pracy we Francji otwiera się dla obywateli dziesięciu nowych państw członkowskich UE, w tym Polaków. Proces przebiegać ma stopniowo – zakończy się w 2009r. O tym, jakie sektory i zawody zostaną "uwolnione" w pierwszej kolejności, zadecydują francuskie związki zawodowe i pracodawcy. Ich liczba będzie znana 1 maja. - Nie wykluczamy żadnego zawodu, ale na pierwszy ogień pójdą mniej oblegane: budownictwo, hotelarstwo, gastronomia. Te zawody, w których we Francji szaleje bezrobocie, zostawimy na później – mówi Pierre Menat, ambasador Francji w Polsce. - Wbrew pozorom związki zawodowe w większości są za otwarciem rynku pracy dla Polaków. Nie przewidujemy, żeby do Francji nagle przyjechały setki tysięcy chętnych. Taki fenomen nikomu by zresztą nie służył.

 

Dla 2,5 mln bezrobotnych Francuzów jest 300 tys. miejsc pracy. O nie będą rywalizować Polacy. Menat podkreśla, że nie będzie dyskryminacji: - Nie można dopuścić do tego, żeby Europa pracowała na kilka prędkości. Polacy będą mieć we Francji takie same wypłaty i warunki pracy jak Francuzi. Nie będzie różnic w ochronie pracy i ubezpieczeniach.

 

Informacja o zrównaniu wysokości wypłat ma drugie dno: Francja przegoni w ten sposób widmo polskiego hydraulika. Obawiano się go, bo miał świadczyć usługi na warunkach obowiązujących w Polsce – czyli pracować o wiele taniej, niż kosztują pracodawców Francuzi.

 

Zatrudnianie Polaków we Francji ułatwi znajomość języka. - Rok temu przyjęliśmy 50 polskich pielęgniarek. Miały świetnie wyuczony zawód, ale w ogóle nie mówiły po francusku! Musiały wrócić do Polski i pójść na kurs językowy – wspomina ambasador.

 

Dlatego informacje o otwartym rynku pracy połączono z promowaniem francuskiego programu n+i. Zrzesza on 61 uczelni inżynierskich o różnych specjalizacjach (m.in. rolnictwo, telekomunikacja, mechanika, informatyka, chemia). Polacy mogą się zapisywać na dwuletnie studia uzupełniające. Jako bonus otrzymują też kilkumiesięczne kursy aklimatyzacyjne przybliżające język francuski i kulturę.

 

Izabella Adamczewska

 

 

Artykuł udostępniony przez:
.

 

Szukaj ofert pracy

Np.: Programista Warszawa (oddzielaj słowa spacjami)

Kontakt z nami

FUNDACJA MANUS
Wybrzeże Wyspiańskiego 23-25, lok. 4.34
50-370 Wrocław
Napisz do nas 
Copyrights 2004-2005, WokolKariery.pl | Fundacja ManusRSS Feed