Praca i studia – czy młodzi umieją to pogodzić?

.Kiedy ich koledzy i koleżanki krzyczą: „Hurra, wakacje!" i biegną oblać zdaną sesję, oni oddychają z ulgą: „Koniec sesji, mogę spokojnie dalej pracować". Mają często po dwadzieścia parę lat, a za sobą już kilka stopni kariery. Przy tym studiują, i to niekoniecznie zaocznie. Jak godzą dwa różne światy swoich obowiązków? Czy czują się bardziej dorośli od studentów niepracujących?

Nie lubię zawalać

Sylwia, na pierwszym roku finansów i bankowości studiów zaocznych, jest jednocześnie asystentką zarządu w jednej z krakowskich firm. Całkiem niedawno doświadczyła trudności w godzeniu pracy i studiów. – Mam pracę od poniedziałku do piątku, osiem godzin. W zeszłym roku nie uczyłam się za bardzo w ciągu semestru, chodziłam tylko na ćwiczenia. Teraz wiem że to był błąd, bo jak przyszła sesja, to nie mogłam się pozbierać z całym ogromem materiału. A że jestem ambitna i nie lubię się uczyć po łebkach, ani też nie liczę zbytnio na ściągi, to miałam z tym problem. No i teraz wiem że następnym razem muszę chociaż troszeczkę więcej czasu poświęcić na naukę w semestrze.

.Nie dla wszystkich studia mają tak duże znaczenie, zwłaszcza że nie wszystkie uczelnie wymagają nakładu sił od studentów. Diana, koordynatorka projektów w agencji interaktywnej, w szkole prywatnej studiuje politologię na trzecim roku. - Nie mam problemu, żeby godzić pracę ze studiami. Szczerze mówiąc nie trzeba się u nas jakoś szczególnie wysilać, żeby zamknąć sesję. Owszem, zajęcia czasami odbywają się w godzinach pracy, ale mój szef jest bardzo wyrozumiały. Nie lubię zawalać niczego, ale na pewno ważniejsza jest dla mnie praca. No chyba że akurat miałabym mieć egzamin magisterski.

Tymoteusz, student dzienny czwartego roku informatyki, a zarazem programista z rocznym stażem, przyznaje - staram się unikać sytuacji, w których muszę dokonywać wyboru pomiędzy pracą a studiami.

Wygrać samodzielność

Priorytety, jakimi kierują się młodzi, którzy chcą jednocześnie pracować i studiować, są tak różne, jak różne ich życiorysy. Jedni stawiają na edukację, bo wierzą, że to ona zapewni im bezpieczeństwo i da późniejszą dobrą pracę. Dla nich praca jest tylko sposobem na dorobienie. Inni, ci którzy wcześnie wystartowali na rynku pracy, nie chcą rezygnować z poczucia niezależności, jakie dają własne zarobki. Bardzo ważna jest też świadomość bycia potrzebnym, tego, że wykonywane obowiązki to prawdziwie odpowiedzialne zadania.

Diana kilka lat temu nie dostała się na studia dzienne, a nie chciała tracić roku. Zdecydowała się na studia zaoczne. Jej rodzice nie mieli możliwości ich finansować, więc musiała rozejrzeć się za pracą. -  Tym oto sposobem swoje dziewiętnaste urodziny obchodziłam już pracując.  Patrząc na to z perspektywy tego, co udało mi się osiągnąć przez ostatnie trzy lata, uważam, że bardzo wiele sobie wygrałam tym, że tak wcześnie zaczęłam pracować – stwierdza Diana.

Sylwia jeszcze rok temu studiowała dziennie biologię i geologię. Zrezygnowała sama, bo studia nie dawały jej żadnej satysfakcji. - Kierunek mnie nie interesował, w żadnej mierze nie był praktyczny. Poza tym brakowało mi dorosłego życia. Teraz widzę, jak dużo mi dało to, że zaczęłam pracować. Może nie jest to jeszcze ta upragniona samodzielność o jakiej marzyłam, ale na pewno duży krok w jej kierunku.

Nie dla wszystkich to samodzielność stanowi najwyższą wartość. Tymoteusz przez pół roku pracował dla dużego portalu internetowego. Miał możliwość dowolnego ustalania godzin pracy, więc mógł dopasować je do zajęć na uczelni. – Zdarzało mi się przyjechać do pracy o 14:00 i siedzieć tam do 22:00. Jednak takie rozwiązanie nie do końca go satysfakcjonowało. – Tam nie było opcji pracy zdalnej. - Dlatego postanowił zrezygnować. W obecnej firmie godziny pracy nie są tak liberalne, ale za to część pracy może wykonywać w domu. To pozwala mu zaoszczędzić sporo czasu. Planuje sobie pracę i naukę tak, żeby ze wszystkim zdążyć. Zaoszczędzony czas może przeznaczyć na realizowanie swoich pasji.

Odskocznia to konieczność

Ich koleżanki i koledzy, nawet jeśli przez jakiś czas mniej przykładają się do nauki, mają potem wiele możliwości, aby zaległości nadrobić. Ci, którzy studiują pracując, jeśli opuszczą się w nauce, nie mają takiego wyjścia. Muszą przecież cały czas pracować. Czy wobec tego w ogóle pozwalają sobie na szaleństwa? - Uważam, że jakaś odskocznia jest koniecznością i staram się znajdować na to czas – deklaruje Tymoteusz. - Zdarzało mi się w środku semestru brać w pracy urlop na tydzień i nie zwracając uwagi na studenckie obowiązki wyrwać się na rejs, albo wyjechać do  lasu na parę dni w środku sesji. Nie żałuję, nawet jeśli teraz mam pół sesji w plecy.

Nie każdemu udaje się wykroić z nawału obowiązków chwile na realizowanie pasji. Jednak łączenie pracy ze studiami nie zawsze musi odbierać energię, zwłaszcza gdy ma się dwadzieścia kilka lat.

Diana po pracy tańczy funky, gra w squasha i regularnie chodzi na siłownię. Sylwia ma mnóstwo planów i ambicji, choć nie zawsze mieszczą się one w napiętym grafiku. - Właśnie nad tym pracuję. Próbuję to sobie tak ułożyć żeby mieć czas dla siebie. Jestem w stałym związku już od dość dawna. Mój wolny czas poświęcam z reguły mojej drugiej połówce. Ale staram się też mieć czas na to co mnie interesuje. Lubię poczytać jakąś dobrą książkę sensacyjną, obejrzeć kryminał, thriller czy film sensacyjny. Ostatnio zapisałam się na fitness, trzeba wreszcie ruszyć ten zasiedziały tyłek zza biurka. W przyszłości chciałabym jeszcze zapisać się na jakiś język lub kurs, który pozwoli mi jeszcze bardziej się doskonalić.

Najważniejsze jest doświadczenie
 
- Początkowo jak zaczynałam pracę i całe dnie pracowałam, a w weekendy miałam szkołę, to owszem, kiepsko się czułam z tym, że moi znajomi w tygodniu mają szkołę, ale też imprezki, a już w weekendy robią co chcą – przyznaje Diana. Jeśli ktoś naprawdę chce się zabawić, obowiązki nie powinny mu w tym przeszkadzać – zapewnia Sylwia. - Czasem pojawiają się takie myśli w stylu: no tak, zrezygnowałam ze studiów dziennych, żeby być niezależna, żeby mieć kasę dla siebie i co? Niby jest ta kasa, to teraz nie ma czasu na zabawę. Ale te myśli odchodzą tak szybko jak się pojawiają. Tak naprawdę, jak mam ochotę to się bawię i nic mi w tym nie przeszkadza, najwyżej raz pośpi się dwie godziny a nie sześć i podleczy się kaca w pracy lub na zajęciach, wypijając dużo płynów.

Do takiej sytuacji trzeba się przyzwyczaić, bo wynikają z niej inne korzyści. - W przeciwieństwie do niepracujących znajomych, moim podstawowym problemem przy planowaniu rozrywki jest brak czasu, a nie pieniędzy – mówi Tymoteusz.

.Jednak najważniejsze wydaje się doświadczenie, którego nie dadzą żadne, choćby najlepsze teoretyczne studia. - Fajnie jest, kiedy studia pokrywają się z tym, co robisz w pracy. Bo wtedy wdrażasz teorie w praktyce i na odwrót też to działa. Siedząc na zajęciach i słuchając wykładów więcej rozumiesz z tego co mówi profesor, bo nie jest to już dla ciebie stek teoretycznych bzdur. Myślisz sobie: no tak, faktycznie, robiłam to wczoraj, kurczę, nie wiedziałam, że takie są podstawy teoretyczne. I to ci się wtedy dużo szybciej utrwala. Potem nie musisz się tego uczyć na pamięć na egzamin, bo to po prostu wiesz. No i jest inna kwestia: pomimo że nasz system edukacji jest przestarzały, czasem na zajęciach prowadzący rzuca ci coś mądrego, co możesz potem wykorzystać w pracy. Ale w drugą stronę też to działa. Niekiedy możesz zweryfikować profesora: „co on kurde mówi, nie ma zielonego pojęcia, jak to wygląda w praktyce".

Idziesz do pracy, bo chcesz

Studia najczęściej traktowane są raczej jako przepustka do krainy magistrów, a nie rodzaj pasji. To, czy pracujący studiujący mają poczucie sensu, zależy od tego, jak satysfakcjonująca jest ich praca. Sylwia nie ma zamiaru rezygnować. - Po roku poszukiwań trafiłam na firmę, w której czuję się świetnie. Cudowna atmosfera, duża odpowiedzialność za to co się robi, ale jednocześnie duża doza zaufania ze strony szefostwa i swoboda działania. Jak to kiedyś stwierdziłyśmy z koleżanką, „wstajesz rano i idziesz do pracy, ale nie dlatego że musisz, tylko dlatego że chcesz".

Diana w pełni identyfikuje się ze swoją firmą i nie wyobraża sobie życia bez pracy. - Im dłużej pracowałam i więcej osiągałam, tym bardziej zadowolona byłam, że pracuję. Na dzień dzisiejszy uważam, że nic lepszego niż to, że nie dostałam się na studia dzienne, nie mogło mnie spotkać. Tymoteusz nie jest tak entuzjastyczny. - W przyszłym semestrze nie planuję pracować, więc chyba jednak wygrały studia.

Kasia Michalczak

Szukaj ofert pracy

Np.: Programista Warszawa (oddzielaj słowa spacjami)

Kontakt z nami

FUNDACJA MANUS
Wybrzeże Wyspiańskiego 23-25, lok. 4.34
50-370 Wrocław
Napisz do nas 
Copyrights 2004-2005, WokolKariery.pl | Fundacja ManusRSS Feed