Oferty pracy
Oferty według branż
- Administracja [1]
- Architektura [0]
- Bankowość / Ekonomia [1]
- Biotechnologia [0]
- Budownictwo [3]
- Chemia [0]
- Doradztwo / Konsulting [1]
- Edukacja [1]
- Elektronika [1]
- Elektryka [1]
- Energetyka [1]
- Farmaceutyka [0]
- Finanse i księgowość [9]
- FMCG [0]
- Geodezja [0]
- Grafika / Media [2]
- Handel / Sprzedaż [41]
- HR / Kadry [4]
- Inżynieria środowiska [0]
- IT / Internet [8]
- Komputery / oprogramowanie [1]
- Komputery / sprzęt [0]
- Koordynacja / Logistyka [0]
- Logistyka / Zakupy [0]
- Marketing / Reklama [2]
- Mechanika [4]
- Medycyna [2]
- Motoryzacja [4]
- Nieruchomości [0]
- Obsługa klienta/call center [12]
- Operatorzy/mechanicy maszyn i urządzeń [7]
- Organizacje pozarządowe [0]
- Praca fizyczna [9]
- Prace biurowe [0]
- Prawo [0]
- Projektowanie / Wdrażanie [0]
- Public Relations [0]
- Rolnictwo [0]
- Rozrywka/Sztuka [1]
- Technika / Inżynieria / Konstrukcja [8]
- Telekomunikacja [0]
- Telekomunikacja (oferty pracy w Nokia Siemens Networks) [0]
- Tłumaczenia/Języki obce [0]
- Transport [5]
- Turystyka i hotelarstwo [0]
- Ubezpieczenia [0]
- Weterynaria [0]
- Windykacja [0]
- Zarządzanie produkcją [1]
- Zarządzanie / Organizacja [0]
- Inna [64]
Ratownicy medyczni na start
Jak bardzo potrzebny jest Polsce zintegrowany system ratownictwa medycznego przekonaliśmy się w dniu 28.01.06, kiedy zawalił się dach katowickiej hali targowej. Ofiar tej największej katastrofy budowlanej w naszej najnowszej historii mogło być o wiele więcej, gdyby nie fakt, że pierwsze karetki zjawiły się na miejscu już cztery minuty po zawiadomieniu. Niewątpliwy sukces jakim była akcja niesienia pomocy nie mógł by się udać bez udziału ratowników medycznych.
Mimo, że potrzeba funkcjonowania systemu ratownictwa medycznego jest oczywista, na razie funkcjonuje on jedynie na Śląsku i to bez wsparcia stosownej ustawy. Po katowickiej tragedii dyskusja na temat wykorzystania wykwalifikowanych ratowników medycznych rozgorzała na nowo. Efektem tej dyskusji ma być ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym, która w teorii ma zacząć obowiązywać na początku roku 2007. Znowelizowana ustawa zakłada miedzy innymi konieczność zatrudniania ratowników medycznych, którzy przejęliby znaczną część obowiązków lekarzy.
Odpowiedzią na to zapotrzebowanie są szybko powstające szkoły i kierunki kształcące ratowników medycznych. Chętnych wciąż przybywa a pierwsi absolwenci opuszczają szkoły i uczelnie. Młodzi ludzie rozumiejąc oczywistą potrzebę funkcjonowania nowej formacji ratowniczej spodziewają się bezproblemowego zatrudnienia oraz ciekawej i satysfakcjonującej pracy. W Polsce jednak jest mało rzeczy jest oczywistych. Przekonał się o tym zwłaszcza ten, kto miał styczność z polska służbą zdrowia.
Póki co
Na razie etatów dla ratowników medycznych jest jak na lekarstwo. Powodów jest co najmniej kilka. Miejsca pracy dla ratowników miały tworzyć szpitalne oddziały ratunkowe, ale tych jest prawie tak mało jak pieniędzy na nowe etaty dla ratowników. Natomiast borykające się z problemami finansowymi szpitale tłumaczą brak ofert dla ratowników brakiem właściwych przepisów.
Jeśli nawet ratownik medyczny będzie miał to szczęście znaleźć pracę w zawodzie to zakres jego kompetencji jest zupełnie nieczytelny. Przepisy jasno opisują zakres obowiązków lekarzy, pielęgniarek czy sanitariuszy. Sytuacja ma się inaczej z ratownikami, których zakres obowiązków jest tajemnicą. Chociaż zakres wiedzy, jaką musi przyswoić sobie ratownik medyczny w czasie nauki jest ogromny nie może wykorzystać jej w trakcie praktyki zawodowej. Mimo uzyskania przez wielu ratowników certyfikatów honorowanych w całej zachodniej Europie czynności takie jak defibrylacja czy intubacja wałkowana są zabronione dla ratowników medycznych w Polsce.
Na zwiększanie zakresu czynności dozwolonych dla ratowników niechętnie patrzą lekarze, którzy obawiają się redukcji etatów. Szczególne trudności ze znalezieniem pracy w ratownictwie maja kobiety. Co prawda wiele pań może znaleźć zatrudnienie w charakterze instruktora. Istnieje jednak przekonanie, że panie nie nadają się do dźwigania chorych, którzy potrafią być agresywni wobec niosących pomoc ratowników.
Inną kwestia jest system edukacji ratowników medycznych. Dziś aby zostać ratownikiem należy skończyć albo dwuletnie studium albo trzyletnie studia zawodowe, zakończone tytułem licencjata. Z samego faktu różnej ilości lat nauki nie wynikają żadne konsekwencje. Póki co ratownicy, którzy ukończyli różne szkoły mają te same prawa. Różny wydaje się także zakres programowy obu modeli kształcenia ratowników. Coraz częściej padają zarzuty, że Akademie Medyczne, które kształcą ratowników licencjatów próbują uczynić z nich coś na kształt niby lekarzy. Owszem, kończąc takie studia ludzie ci posiadają imponującą wiedzę z zakresu biochemii czy mikrobiologii, jednakże praktyczne zastosowanie tej wiedzy w codziennej praktyce jest żadne. W służbie zdrowia panuje przekonanie, że lepiej przygotowani do zawodu są ratownicy, którzy ukończyli dwuletnie studium. Mimo to projekt ustawy zakłada, że każdy ratownik będzie musiał posiadać tytuł licencjata. Nie istnieją jednak żadne formy dodatkowych szkoleń dla osób, które ukończyły jedynie studium i chciałyby uzupełnić wiedzę i uzyskać tytuł ratownika z dyplomem. Podejmowanie studiów od początku przez wykwalifikowanych ratowników jest zwykłą stratą czasu i pieniędzy, o które wszystko jak zwykle się rozbija.
Zmiany są konieczne
Również pieniądze są przyczyną, dla której tak oczekiwana ustawa o Państwowym Ratownictwie Medycznym wciąż nie funkcjonuje. Mimo tego, że została uchwalona już pięć lat temu brak środków budżetowych uniemożliwiał realizacje jej założeń.
Do tej pory działalność ratowniczą finansował NFZ. Skutkiem tego wysokość kontraktów była różna w zależności od województwa. Wszystko ma się zmienić z początkiem następnego roku, kiedy finansowanie ratownictwa medycznego będzie obowiązkiem państwa.
Obecnie rząd pracuje nie tylko nad wprowadzeniem spóźnionej ustawy w życie, ale także nad niezbędnymi zmianami, których nie wzięto pod uwagę pięć lat temu. Niesłychany rozwój medycyny ratowniczej wyprzedził założenia ustawy z lipca 2001 r. Wchodząca w życie ustawa ma za zadanie zintegrowanie wszystkich elementów ratownictwa medycznego takich jak centra powiadamiania ratunkowego, szpitalnych oddziałów ratunkowych oraz zespołów ratownictwa. Najważniejszą zmianą dla samych ratowników ma być rozszerzenie zakresu ich kompetencji, a co za tym idzie zastępowanie lekarzy w karetkach pogotowia.
Być albo nie być ratownikiem medycznym?
Zawód ratownika medycznego, tak sprawdzony i poważany na całym Zachodzie do tej pory nie znalazł w Polsce należytego uznania. Skostniały system ochrony zdrowia opiera się zmianom, które wymagają dodatkowych kwalifikacji i kosztów, ale zmiany są konieczne. Szkoda, że potrzebę tych zmian uświadamiają nam takie tragedie jak ta z Katowic. Zmiany już się rozpoczęły. Tysiące młodych ludzi kształci się w tym trudnym zawodzie, mimo że nie uzyskują należytego wsparcia ze strony państwa oraz innych instytucji. Konieczność tych zmian najlepiej ilustrują słowa ministra zdrowia Zbigniewa Religi, który tak mówił w radiowych „Sygnałach dnia" o postawie ratowników medycznych podczas akcji ratowniczej w Katowicach: „Mam odwagę to powiedzieć, mam odwagę to powiedzieć, że to, że ta akcja była tak znakomicie przygotowana i przeprowadzona, a jestem świadkiem tego, że tak było, myślę, że tak, tak jest. Dlatego, że to było na Śląsku, że ludzie wcześniej byli do tego przygotowani. I ja myślę, że my wszyscy w Polsce w tej chwili możemy być dumni z tego, że taka akcja została przeprowadzona. Wszyscy Polacy powinni być dumni również z tego, że potrafimy nie tylko oddawać swoje serce, poświęcenie, zaangażowanie, ale że potrafimy coś dobrze zrobić i coś bardzo dobrze zorganizować".
Aleksander Czech
Szukaj ofert pracy
Np.: Programista Warszawa (oddzielaj słowa spacjami)