Urząd pracy obiecuje pieniądze, których nie ma

Częstochowski urząd pracy zachęca bezrobotnych do zakładania firm i obiecuje pożyczki na rozkręcenie interesu. Zapomina tylko dodać, że zabrakło na to pieniędzy.

Jolanta Utrata w maju straciła pracę. Bezrobotny jest też jej mąż. Teraz oboje i ich 10-letni syn są na utrzymaniu jej rodziców. - Kiedy więc w klubie pracy zobaczyłam ulotkę, zachęcająca do podejmowania działalności na własny rachunek, pomyślałam, że warto spróbować - opowiada pani Jolanta. Postanowiła otworzyć wypożyczalnię sukien ślubnych. W ulotce urząd pracy obiecywał 11,5 tys. zł nieoprocentowanej pożyczki. Wniosek należało podeprzeć biznesplanem, udokumentować, że ma się własne pieniądze oraz lokal na działalność. - Na wszystko miałam niewiele czasu - mówi pani Jolanta, pokazując pismo z początku czerwca. PUP wzywa ją, by dostarczyła wszystkie dokumenty do 14 czerwca. "Niedotrzymanie terminu będzie traktowane jako rezygnacja z pożyczki" - ostrzegał dyrektor PUP-u w Częstochowie Andrzej Perliński.

Pani Jolanta pieniądze na rozkręcenie interesu pożyczyła od krewnych. Znalazła też lokal. Przy podpisaniu umowy przedwstępnej zapłaciła właścicielowi 200 zł zaliczki, a w ostatnim dniu czerwca 700 zł kaucji. Od 1 lipca ma już umowę najmu, więc co miesiąc musi zapłacić 300 zł czynszu plus opłaty za wywóz śmieci, prąd i wodę. - Co prawda przy składaniu wniosku o pożyczkę nie trzeba dokumentować prawa władania lokalem, ale nikt nie podpisze umowy za darmo - mówi pani Jolanta. Załatwiła więc formalności i czekała na pożyczkę.

Tymczasem 7 lipca dostała kolejny list podpisany przez dyrektora Perlińskiego: "Powiatowy Urząd Pracy pozytywnie zaopiniował wniosek o pożyczkę, jednak z uwagi na wyczerpanie środków z Funduszu Pracy umowa nie może zostać zrealizowana (...)".

Gdyby mnie uprzedzili, że tak może się stać, być może nie starałabym się o pożyczkę. A teraz mój zasiłek dla bezrobotnych (470 zł) pochłaniają opłaty za lokal. Bez pożyczki z urzędu pracy nie ruszę z działalnością. Gdy zrezygnuję z lokalu albo znajdę pracę, stracę prawo do pożyczki. Jestem w kropce. Takie to bezrobotni mają zachęty, by sprawy brać w swoje ręce - żali się pani Jolanta. Jak twierdzi, kilkakrotnie usiłowała porozmawiać z dyrektorem Perlińskim, ale albo nie miał czasu, albo nie było go w urzędzie. Nie odpowiedział też na prośbę o przyspieszenie pożyczki.

Nam też nie udało się z nim porozmawiać.

W PUP-ie przyznano, że pieniędzy na pożyczki dla bezrobotnych nie ma, choć nadal zachęca się ich do założenia firm. - W tym roku udzieliliśmy bezrobotnym 143 pożyczek na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Ponadto 22 osoby mają przyznane pieniądze i są w trakcie załatwiania formalności. W dalszym ciągu napływają jednak do urzędu wnioski, na realizację których nie mamy wystarczających pieniędzy. Dlatego zwróciliśmy się do resortu pracy o przydział ponad 1,2 mln zł - mówi Dorota Gazda, kierowniczka działu aktywnych form przeciwdziałania bezrobociu w PUP-ie.

Małgorzata Harasimiuk z Ministerstwa Pracy i Spraw Socjalnych poinformowała nas wczoraj, że częstochowski PUP na finansowanie w tym roku programów na rzecz promocji zatrudnienia i aktywizacji zawodowej bezrobotnych dostał prawie 14 mln zł. W kwietniu dodatkowo 695 tys. zł. - Od tamtej pory z PUP-u w Częstochowie nie napłynął do nas żaden wniosek. Jeśli będzie, zostanie rozpatrzony, choć możliwości mamy ograniczone - mówi Harasimiuk. Dodaje też, że w zeszłym roku nasz urząd pracy nie wykorzystał ponad 900 tys. zł z pieniędzy przyznanych na finansowanie programów aktywnego zwalczania bezrobocia.

Marek Mamoń

Źródło: http://www.gazeta.pl

Szukaj ofert pracy

Np.: Programista Warszawa (oddzielaj słowa spacjami)

Kontakt z nami

FUNDACJA MANUS
Wybrzeże Wyspiańskiego 23-25, lok. 4.34
50-370 Wrocław
Napisz do nas 
Copyrights 2004-2005, WokolKariery.pl | Fundacja ManusRSS Feed