Oferty pracy
Oferty według branż
- Administracja [1]
- Architektura [0]
- Bankowość / Ekonomia [1]
- Biotechnologia [0]
- Budownictwo [3]
- Chemia [0]
- Doradztwo / Konsulting [1]
- Edukacja [1]
- Elektronika [1]
- Elektryka [1]
- Energetyka [1]
- Farmaceutyka [0]
- Finanse i księgowość [9]
- FMCG [0]
- Geodezja [0]
- Grafika / Media [2]
- Handel / Sprzedaż [41]
- HR / Kadry [4]
- Inżynieria środowiska [0]
- IT / Internet [8]
- Komputery / oprogramowanie [1]
- Komputery / sprzęt [0]
- Koordynacja / Logistyka [0]
- Logistyka / Zakupy [0]
- Marketing / Reklama [2]
- Mechanika [4]
- Medycyna [2]
- Motoryzacja [4]
- Nieruchomości [0]
- Obsługa klienta/call center [12]
- Operatorzy/mechanicy maszyn i urządzeń [7]
- Organizacje pozarządowe [0]
- Praca fizyczna [9]
- Prace biurowe [0]
- Prawo [0]
- Projektowanie / Wdrażanie [0]
- Public Relations [0]
- Rolnictwo [0]
- Rozrywka/Sztuka [1]
- Technika / Inżynieria / Konstrukcja [8]
- Telekomunikacja [0]
- Telekomunikacja (oferty pracy w Nokia Siemens Networks) [0]
- Tłumaczenia/Języki obce [0]
- Transport [5]
- Turystyka i hotelarstwo [0]
- Ubezpieczenia [0]
- Weterynaria [0]
- Windykacja [0]
- Zarządzanie produkcją [1]
- Zarządzanie / Organizacja [0]
- Inna [64]
Wakacyjna praca naszych dzieci
Dwa miesiące wakacji to nieraz dla polskich uczniów jedynie marzenie. Wielu, gdy tylko skończy się rok szkolny, maszeruje do pracy. Bo chcą, bo muszą, bo są ciekawi.
15-letni Krystian Karmowski dzień pracy zaczyna tuż przed południem, od wysmarowania się kremem z filtrem. To niepisana zasada bhp panująca w firmie, gdzie znalazł sezonową pracę. Krystian przez osiem godzin przemierza poznański Stary Rynek specjalnym rowerem z przymocowaną reklamą dyskoteki. Jeździ bardzo powoli. - Ale to nie jest ciężka praca - zapewnia. Chodzi o to, by każdy mógł przeczytać napisy na planszy. W ciągu miesiąca zarobi ok. 600-1000 zł, w zależności od tego, ile godzin spędzi na rowerze. Wakacji mu nie żal. - Zepsuł mi się telefon. Zbieram na nowy - wyjaśnia. Ogłoszenie o pracy znalazł w internecie. Choć wszystkie siodełka są już obsadzone, do właściciela reklamowych rowerów nadal przychodzą SMS-y od zainteresowanych. - Zgłaszają się do nas nawet 13-latkowie - mówi Katarzyna Kęcia z Mobile Media.
Daria Werner z Torunia, absolwentka technikum gastronomicznego, pracuje w wakacje już kolejny rok. - W zeszłym roku sprzątałam pokoje w hotelu, ale brakowało mi kontaktu z ludźmi. Dlatego tym razem rozniosłam swoje CV po barach i restauracjach - opowiada. Od tego tygodnia Daria będzie kelnerką w toruńskim barze Harley. W ciągu miesiąca zarobi ok. 600 zł. - Szału nie ma, ale mam nadzieję, że dzięki napiwkom dobiję do 1000 zł - wyznaje. Za te pieniądze wyjedzie do Taizé, a później w Bieszczady.
Nie wiadomo, ilu pracuje
Siostry Łukaszewskie - Zosia (18 lat) i o rok młodsza Jadzia - na co dzień uczą się w dwóch różnych poznańskich ogólniakach. W sierpniu chcą wyjechać ze znajomymi, na obóz i jeszcze na warsztaty bębniarskie (wcale nie takie tanie - jak mówią). Dlatego teraz obie imają się każdego zajęcia. - Jesteśmy kobiety pracujące, żadnej pracy się nie boimy - roześmiana Jadzia rzuca cytatem z "Czterdziestolatka". Ich pierwszy tydzień lipca: poniedziałek - pielenie ogródka (5 zł za godzinę), wtorek - wolne, środa i czwartek - opieka nad małymi dziećmi (5 zł za godzinę), piątek - mycie okien w przedszkolu, sobota - znów pielenie ogródka, niedziela - wolne.
Co jeszcze uczniowie mogą robić latem? Zosia i Jadzia nieraz nocami sprzątają w supermarketach i uzupełniają towary na półkach. Za nockę dostają na rękę po 50 zł. Jadzia roznosiła też ulotki po domach. - Ale to ciężka praca, chyba lepiej rozdawać ulotki na ulicy - mówi. Za rozniesienie tysiąca ulotek dostała 40 zł. - Kiepsko - wzdycha. Zosia cały czas czeka na sygnał z warzywniaka pod domem. Może tu dostanie pracę. - Skończyłam 18 lat i od razu widać, że jak człowiek jest pełnoletni, ma więcej możliwości - zaznacza.
Ilu uczniów pracuje podczas wakacji? - Ministerstwo Edukacji nie zbiera takich danych - mówi rzeczniczka resortu Kaja Małecka. - Wakacje to czas spędzany poza szkołą, więc nie ma chyba nawet podstaw, by zbierać takie informacje - dodaje. W urzędach zatrudnienia też nie sprawdza się, ilu młodych ludzi pracuje. Tym bardziej że część z nich nie zawsze zatrudniana jest legalnie.
Rodzice raczej za
Beata Łukaszewska, mama Jadzi i Zosi, mówi, że praca latem to dobry pomysł: - Mamy wielodzietną rodzinę. Cieszę się, że dziewczyny jakoś włączają się w jej utrzymanie. Uczą się dzięki temu czegoś nowego. Ale sama staram się trzymać rękę na pulsie: spokojna jestem wtedy, gdy idą do pracy, którą sama nieraz załatwiam im przez znajomych. Bo do końca nie mam zaufania do firm, które zatrudniają młodych ludzi.
Mama Tomka, licealisty z Poznania, cieszy się, że syn znalazł zajęcie na lato. - Część wakacji poświęci na odpoczynek. A teraz uczy się punktualności, sumienności, odpowiedzialności, zdobywa wiedzę z dziedziny, która go interesuje - wyjaśnia. - A poza tym widzę, że do pracy wychodzi z przyjemnością, a po powrocie z satysfakcją przegląda kolekcję płyt - dodaje.
- Moja dniówka wynosi 30-40 zł. Właściciel sklepu wypłaca mi gażę w płytach - mówi Tomek. Muzyka to jego pasja. Do sklepu, w którym spędza wakacje, zaglądał wiele razy w ciągu roku szkolnego. - Najpierw zrobiłem dla sklepu stronę internetową za free. A potem dogadałem się z kierownikiem, że przydałaby mu się sezonowa pomoc - tłumaczy. Prosi jednak, by nie ujawniać jego danych: na płatne w płytach zajęcie nie ma żadnej umowy.
14-letnia Monika namówiła swoją mamę, by została konsultantką Oriflame, a teraz pracuje w jej zastępstwie. To Monika poszukuje klientek, rozdaje katalogi, jeździ po towar do centrali. - I doradzam. Do wrażliwej cery najlepszy jest aloes - mówi, wręczając próbkę kosmetyku. W ciągu miesiąca zarobi ok. 20 zł. Akurat na jej drobne wydatki. Mama Moniki widzi w pracy córki przede wszystkim korzyści pozamaterialne. - Monika uczy się zachowań biznesowych, pozbywa nieśmiałości, otwiera na świat - wylicza.
Gdyby w centrali Oriflame odkryto ten proceder, mama Moniki mogłaby zostać skreślona z listy konsultantek.
Młodzi płacą mandaty
Nie tylko zatrudnienie młodych ludzi odbywa się nieraz na granicy prawa. Warszawska straż miejska codziennie łapie kilkunastu nastolatków wtykających ulotki za wycieraczki, rozklejających plakaty. - Ulotkowicze są jednak wytrwali. Zapłacą mandat, a nazajutrz pojawiają się znowu w tym samym miejscu - stwierdza Tomasz Dymko z biura prasowego straży miejskiej. Kara wynosi od 20 zł do 500 zł. Strażnicy najostrzej karzą roznosicieli reklam agencji towarzyskich.
Monika Jarosz z krakowskiej straży miejskiej przypomina, by młodzi pracownicy sprawdzili, czy pracodawca ma wszelkie niezbędne zezwolenia. - Dwa lata temu grupa dziewczyn stanęła przed sądem grodzkim za sprzedaż okularów z ulicznych stoisk. Właścicielka nie miała zezwolenia na zajęcie pasa drogowego. Ale to dziewczyny zapłaciły po kilkaset zł grzywny, nie ona - wspomina Jarosz.
Kary z własnej kieszeni muszą też płacić ci, którzy na czerwonym świetle wbiegają na ulicę, by rozdać lub sprzedać gazety.
Dobra moda, bo uczą się też latem
Prof. Anna Brzezińska, psycholog z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, uważa, że sezonowa praca przydaje się nastolatkom. - Zdobywają doświadczenie, którego nie da im teoretyczny wykład na zajęciach z przedsiębiorczości. Ważne jednak, by praca była legalna - zaznacza.
Dr Krzysztof Podemski, socjolog z UAM zaznacza, że wakacyjna praca uczniów to zjawisko bardzo popularne wśród młodzieży na zachodzie Europy. - Nie tyle nawet z przyczyn ekonomicznych, jak często bywa w Polsce - podkreśla naukowiec. Powody są inne: niemieccy, francuscy czy angielscy rodzice, często nawet ci bogaci, sami posyłają dzieci do pracy. - Żeby się nauczyły, że zarabianie pieniędzy nie jest takie łatwe - wyjaśnia Podemski. Uważa, że wakacyjna praca uczy młodych ludzi nowych ról społecznych.
Andrzej Karaś, dyrektor gimnazjum i ogólniaka w Poznaniu, szacuje, że większość jego uczniów pracuje latem. Najpopularniejsze jest rozdawanie ulotek, prezentacje towarów w supermarketach, wreszcie praca w firmach rodziców.
- Dobrze, że latem pracują, bo widzą, ile się zarabia - mówi dyrektor Karaś. - To uczy szacunku dla rodziców, którzy ich utrzymują. I dla nauczycieli, którzy starają im się wtłoczyć do głowy tyle wiedzy, by już w dorosłym życiu nie musieli pracować fizycznie.
Aleksandra Przybylska, Natalia Mazur
Źródło: http://www.gazeta.pl
Szukaj ofert pracy
Np.: Programista Warszawa (oddzielaj słowa spacjami)