Oferty pracy
Oferty według branż
- Administracja [1]
- Architektura [0]
- Bankowość / Ekonomia [1]
- Biotechnologia [0]
- Budownictwo [3]
- Chemia [0]
- Doradztwo / Konsulting [1]
- Edukacja [1]
- Elektronika [1]
- Elektryka [1]
- Energetyka [1]
- Farmaceutyka [0]
- Finanse i księgowość [9]
- FMCG [0]
- Geodezja [0]
- Grafika / Media [2]
- Handel / Sprzedaż [41]
- HR / Kadry [4]
- Inżynieria środowiska [0]
- IT / Internet [8]
- Komputery / oprogramowanie [1]
- Komputery / sprzęt [0]
- Koordynacja / Logistyka [0]
- Logistyka / Zakupy [0]
- Marketing / Reklama [2]
- Mechanika [4]
- Medycyna [2]
- Motoryzacja [4]
- Nieruchomości [0]
- Obsługa klienta/call center [12]
- Operatorzy/mechanicy maszyn i urządzeń [7]
- Organizacje pozarządowe [0]
- Praca fizyczna [9]
- Prace biurowe [0]
- Prawo [0]
- Projektowanie / Wdrażanie [0]
- Public Relations [0]
- Rolnictwo [0]
- Rozrywka/Sztuka [1]
- Technika / Inżynieria / Konstrukcja [8]
- Telekomunikacja [0]
- Telekomunikacja (oferty pracy w Nokia Siemens Networks) [0]
- Tłumaczenia/Języki obce [0]
- Transport [5]
- Turystyka i hotelarstwo [0]
- Ubezpieczenia [0]
- Weterynaria [0]
- Windykacja [0]
- Zarządzanie produkcją [1]
- Zarządzanie / Organizacja [0]
- Inna [64]
Wyprzedaże dają pracę
Okazuje się, że sklepowe wyprzedaże to gratka nie tylko dla klientów polujących na niskie ceny, ale również dla wielu agencji pracy tymczasowej, które przy takich okazjach oferują pracowników sieciom handlowym, uginającym się pod naporem kupujących.
- Obserwujemy taki trend, że coraz częściej sklepy posiłkują się pracownikami tymczasowymi w okresach wzmożonej sprzedaży swoich produktów - mówi Iwona Kobus ze Związku Agencji Pracy Tymczasowej (ZAPT). Chodzi o okresy przed świętami Bożego Narodzenia i Wielkanocy oraz wtedy, kiedy następuje szał wyprzedaży posezonowych kolekcji. Pierwszy z tych przypadków dotyczy raczej wielkich marketów, drugi zaś sklepów z odzieżą. - Praktyka korzystania z pracowników tymczasowych staje się coraz popularniejsza, ponieważ ich pozyskanie jest względnie proste - dodaje Kobus. - Sklepy nie muszą przeprowadzać czasochłonnej rekrutacji, bo ten obowiązek spada na agencje.
Pracowników tymczasowych najchętniej zatrudniają wielkie sieci supermarketów, takie jak Geant czy Tesco. W branży odzieżowej stosuje tę metodę np. Reserved. - Potrzeba dodatkowego personelu dotyczy właściwie wszystkich sklepów - mówi Magdalena Pieprzowska, menedżer w agencji Creyf's Image. - Tymczasowi pracownicy wykonują rozmaite czynności: począwszy od obsługi klientów, odwieszania na miejsce przymierzonych ubrań czy też udzielania podstawowych informacji, aż do pomocy przy przyjmowaniu towaru czy tworzenie ekspozycji w sklepie. Rynek pracy tymczasowej przy wyprzedażach rośnie - nie ma wątpliwości Pieprzowska.
Jednak wzmożony ruch na rynku pracy tymczasowej to nie tylko ułatwienie dla sklepów i zysk dla agencji pośrednictwa, ale również szansa dla samych pracowników. - Jeśli się sprawdzają, bardzo często zostają na dłużej i podpisują normalną umowę o pracę z daną firmą - twierdzi Kobus.
Moda na zatrudnienie pracowników tymczasowych przy wyprzedażach dopiero się rozpoczyna, ale potencjalnie jest to ogromny rynek. W zależności od wielkości sklepów w okresach wzmożonego naporu klientów potrzeba od kilku do nawet kilkunastu dodatkowych pracowników. Jeżeli za średnią ilość tymczasowych miejsc pracy uznamy 5 osób w jednym sklepie i przemnożymy to przez kilkadziesiąt lokalizacji w dużej galerii handlowej, otrzymamy kilkaset miejsc pracy. A teraz zastanówmy się, ile wielkich centrów handlowych powstało w Polsce w ostatnim czasie.
Jeśli weźmiemy to wszystko pod uwagę i zbierzemy w całość, otrzymamy sporą liczbę nowych miejsc pracy i wiele lukratywnych kontraktów dla agencji. Zatem nic dziwnego, że konkurencja zaczyna być ostra. - Współpracujemy z jedną dużą siecią, która przed wyprzedażą potrzebuje ludzi do porządkowania magazynów, ale nie mogę podać panu nazwy tej firmy - mówi szef wielkopolskiego oddziału jednej z dużych agencji pośrednictwa, który również zastrzega sobie anonimowość. Skąd ta konspiracja? - Jeśli podałbym panu te dane, zaraz do naszego klienta zleciałaby się konkurencja, oferując niższe stawki. Nie możemy sobie na to pozwolić - wyjaśnia.
Komentarz
Przyznam szczerze, że nie cierpię wyprzedaży - kiedy pomyślę o tłumach ludzi z obłędem w oczach biegnących od jednego regału do drugiego, robi mi się słabo. Okazuje się jednak, że są tacy, którzy na te kilka chwil cenowych szaleństw w roku czekają z utęsknieniem. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - dzięki nim mogą zdobyć pracę.
Sceptycznie odnoszę się do teorii o niewidzialnej ręce rynku, która reguluje wszelkie procesy gospodarcze. Jednak w tym wypadku, przyznaję, działa ona znakomicie. Oto pojawia się podaż: sklepy tonące pod naporem klientów potrzebują dodatkowych rąk do pracy. W jednej chwili na to zapotrzebowanie reagują agencje pośrednictwa, które oferują im tymczasowych pracowników. I wszyscy są zadowoleni: sklepy, bo mają wystarczającą liczbę personelu, unikając rekrutacyjnej mitręgi, agencje, bo zarabiają spore pieniądze, i sami pracownicy, bo mają zajęcie i perspektywę zdobycia posady na dłużej. To się nazywa wolny rynek.
Michał Danielewski
Źródło: http://www.gazeta.pl
Szukaj ofert pracy
Np.: Programista Warszawa (oddzielaj słowa spacjami)